Verstappen nie czuje się faworytem

Max Verstappen jeszcze nie czuje się faworytem w walce z Lewisem Hamiltonem o mistrzostwo Formuły 1.

Verstappen nie czuje się faworytem

Miesiąc temu Max Verstappen odzyskał prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw, zajmując drugie miejsce w Grand Prix Turcji, podczas gdy Lewis Hamilton był piąty na Istanbul Park, po wymianie silnika. Holender zwiększył swoją przewagę w Austin dzięki wygranej i ponownie w Meksyku po dominującym zwycięstwie. Na cztery wyścigi przed końcem sezonu, kierowca Red Bull Racing na prowadzeniu w mistrzostwach ma dziewiętnaście punktów przewagi nad swoim brytyjskim rywalem.

Pytany, czy już czuje, że złapał mistrzowskie trofeum jedną ręką, Verstappen odparł: - Raczej nie. Teraz przed nami Brazylia, gdzie spróbujemy sięgnąć po taką samą ilość punktów, a nawet kilka więcej, ponieważ mamy tam wyścig sprinterski. To pozwoliłoby nam jeszcze zwiększyć przewagę. Taki jest cel zakładany na każdy weekend. W każdym razie nie śnię o takich rzeczach. Będziemy walczyli aż do finału w Abu Zabi.

Czytaj również:

Verstappen wygrał dwa ostatnio rozegrane wyścigi, ale nie daje się ponieść emocjom.

- Oczywiście teraz wszystko wygląda bardzo dobrze, ale sytuacja może szybko zmienić się, co pokazał już ten rok. Nie myślę o tym dużo. Chodzi o dopracowanie jak najdrobniejszych szczegółów w kontekście każdego wyścigu. W Mexcio City np. nie spisaliśmy się dobrze w kwalifikacjach i znaleźliśmy się za nimi [red. Mercedes], na torze, na którym powinniśmy być silniejsi. Brazylia będzie więc kolejnym kluczowym wyścigiem - kontynuował.

Podobnie jak Meksyk, Brazylia również jest miejscem, gdzie Red Bull Racing radzi sobie dobrze, ze względu na odpowiadającą im charakterystykę tamtejszego obiektu. Verstappen triumfował na Interlagos w 2019 roku.

- Będzie ciekawie, ponieważ ten tor również położony jest wysoko nad poziomem morza, choć nie aż tak, jak w Meksyku. Natomiast Mercedes dysponuje świetną prędkością maksymalną, która ma duże znaczenie w Brazylii. Po prostu wszystko trzeba dopracować, czego nie zrobiliśmy minionej soboty. Sprawy szybko mogą pójść w złym lub we właściwym kierunku. Czeka nas zacięta i ekscytująca walka do końca - podsumował.

Czytaj również:
 

 

akcje
komentarze
Ferrari rozczarowane… i zadowolone
Poprzedni artykuł

Ferrari rozczarowane… i zadowolone

Następny artykuł

Gasly nie czuł zagrożenia

Gasly nie czuł zagrożenia
Załaduj komentarze