Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Verstappen niewzruszony gwizdami

Max Verstappen nie przejmuje się gwizdami i buczeniem, które usłyszał z trybun podczas Grand Prix Miami.

Max Verstappen, Red Bull Racing, 1st position, lifts the winners trophy on the podium

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

W Miami - po raz drugi goszczącym Formułę 1 - zmieniono przedstartową ceremonię, z przedstawienia kierowców robiąc widowisko w stylu amerykańskim.

Czytaj również:

Jako ostatni zapowiedziany został Verstappen, a gdy wkraczał na pola startowe pojawiły się gwizdy i buczenie. Te były jeszcze głośniejsze już po zakończeniu wyścigu, gdy zwycięski Holender stanął na podium.

Pytany o sprawę, Verstappen stwierdził, że reakcja części kibiców była odpowiedzią na jego wygraną.

- Myślę, że gdybym jechał z tyłu stawki, nikt nie przejawiałby takich reakcji, prawda? - uznał Verstappen. - To normalne, kiedy wygrywasz, a ludziom nie podoba się osoba zwycięzcy. Nie mam więc z tym problemu, oczywiście dopóki stoję na najwyższym stopniu podium. To jest dla mnie najważniejsze.

- Ja zabieram trofeum, oni wracają do swoich domów i mogą przyjemnie spędzić wieczór.

W odniesieniu do wspomnianej ceremonii wymyślonej przez organizatorów, Verstappen nie był zbyt krytyczny.

- Szczerze mówiąc, jeszcze przed ceremonią miałem wystarczającą ilość czasu, by porozmawiać z inżynierami i przygotować się do wyścigu. Generalnie wydaje mi się, że podejście do tego zależy od osobowości. Niektórzy lubią być w centrum uwagi, a inni nie. Ja akurat nie lubię.

- To, co zrobili, nie było potrzebne. Wole pogadać z inżynierami, przejść się do samochodu, założyć kask i ruszyć. Jednak rozumiem wartość rozrywkową. Mam tylko nadzieję, że tak nie będzie za każdym razem. Sezon jest bardzo długi, więc nie potrzebujemy takiego przedstawienia każdorazowo.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Powtarzający się problem Ferrari
Następny artykuł Oczywisty kandydat do tytułu

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska