Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Verstappen stracił szacunek do rywala

Max Verstappen już po wygranym Grand Prix Kataru wrócił do sytuacji z kwalifikacji i wyraził swoją dezaprobatę z powodu wydarzeń w pokoju sędziowskim.

Pole man Max Verstappen, Red Bull Racing, in the the post qualifying press conference

Pole man Max Verstappen, Red Bull Racing, in the the post qualifying press conference

Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images

Verstappen uzyskał w kwalifikacjach najlepszy rezultat, ale został pozbawiony pole position. Gdy był na okrążeniu zjazdowym, tuż za nim znalazł się inny samochód.

Chodziło o sytuację z George'em Russellem. Kierowca Mercedesa natrafił na Verstappena na swoim okrążeniu przygotowawczym. Musiał ratować się ucieczką na pobocze. Sędziowie uznali, że zawinił reprezentant Red Bulla, ale że do sytuacji nie doszło na okrążeniu pomiarowym, mistrza świata relegowano o jedną pozycję a nie trzy.

Czytaj również:

Verstappen bronił się, mówiąc, że reagował na tempo samochodów znajdujących się przed nim, a nadmiernie wolna jazda – jak ocenili ją sędziowie – wynikała ze starań, by nikomu nie przeszkodzić. Zdradził też, że Russell za wszelką cenę chciał obarczyć go winą.

- Nie mogłem uwierzyć, że dostałem tę karę – stwierdził Verstappen. - Z drugiej strony, biorąc pod uwagę świat, w którym żyję, nie jestem zaskoczony. Nie jestem z tego zadowolony, ale w końcu trzeba po prostu przejść z tym do porządku dziennego.

- Nie było zbyt fajnie. To chyba pierwszy raz, kiedy ktoś został ukarany [z powodu wydarzeń] na wolnym okrążeniu. W zasadzie to starałem się być miły. Nie chciałem nikomu przeszkodzić. I za to generalnie dostałem karę.

Pole man Max Verstappen, Red Bull Racing, George Russell, Mercedes-AMG F1 Team, talk in Parc Ferme

Pole man Max Verstappen, Red Bull Racing, George Russell, Mercedes-AMG F1 Team, talk in Parc Ferme

Autor zdjęcia: Dom Romney / Motorsport Images

Czytaj również:

- Starałem się to wyjaśnić, ale czułem jakbym mówił do ściany. Z jakiegoś powodu nie było wiele możliwości. Na torze wokół mnie było sporo różnych scenariuszy. Byli tacy z zimnymi oponami, więc jasne było, że muszą cisnąć. Nie chciałem robić „scen” w końcówce okrążenia.

- Byłem zaskoczony tym, co działo się w pokoju sędziowskim. Naprawdę byłem rozczarowany, ponieważ wszyscy staramy się darzyć wzajemnym szacunkiem. W życiu byłem u sędziów wiele razy, także razem z tymi, z którymi się ścigam. I nigdy nie spotkałem kogoś, kto tak mocno chciał kogoś wrobić. Straciłem do niego cały szacunek.

Czytaj również:

Do sytuacji między Verstappenem i Russellem już po wyścigu odniósł się także szef Red Bull Racing Christian Horner.

- Był zirytowany z powodu George'a i tego, jak sprawy potoczyły się wczoraj u sędziów. I tę złość przeniósł na wyścig. Widać było, że jest bardzo zmotywowany. Zaliczył niesamowity start. Cała ta faza: pierwszy, drugi, trzeci bieg... Jasne było, jaki samochód będzie prowadził w zakręcie numer jeden.

- Można było się domyślić, że George również to czuł. Zresztą gdy jechali przed wyścigiem na tej przyczepie [w trakcie parady] był między nimi jakiś „moment”. Max czuł, że sprawy poszły wczoraj za daleko.

Poprzedni artykuł Alpine dokonało podmianki
Następny artykuł Skąd bóbr w Katarze?

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry