Verstappen: Trochę się spóźniliśmy
Carlos Sainz zaapelował do F1 o przygotowanie zmian w przepisach na sezon 2026, ale Max Verstappen uważa, że nie jest to już możliwe.
Max Verstappen, Red Bull Racing
Autor zdjęcia: Mark Thompson / Getty Images
W tym roku doszło prawdopodobnie do największych w historii serii zmian przepisów technicznych. Zespoły musiały przygotować samochody, w których całkowicie zmodyfikowano pakiet aerodynamiczny oraz zespół napędowy, bardziej uzależniony od energii elektrycznej.
Od samego początku nowe bolidy wzbudziły szereg kontrowersji, związanych zwłaszcza z zarządzaniem energią, co nakłada na kierowców szereg nowych obowiązków podczas wyścigu i zmusi ich do bardziej wyrachowanej jazdy.
Musimy być otwarci na zmiany po pierwszym wyścigu - Carlos Sainz
Oczywiście jest to sprzeczne z założeniami sportowej rywalizacji i spowodowało podział kierowców w stawce. Lando Norris nazwał jazdę nowym bolidem „świetną zabawą”, podczas gdy Verstappen stwierdził, że obecne samochody przypominają „Formułę E na sterydach”. Pozostali kierowcy też mają więcej powodów do obaw niż do zadowolenia.
W związku z tym Sainz prosi FIA o wysłuchanie wszystkich opinii kierowców oraz zespołów i elastyczne podejście do sytuacji. Verstappen uważa jednak, że jest za późno na wprowadzanie zmian w przepisach Formuły 1 na sezon 2026.
Czterokrotny mistrz świata jest największym krytykiem nowych regulacji, obawiając się, że mogą być one zbyt skomplikowane w odbiorze dla przeciętnego kibica.
Sainz powiedział: - To może mieć dwojakie konsekwencje. Dlatego przewidywanie, jak będzie wyglądać relacja z wyścigu, zanim jeszcze się zacznie, uważam za bezsensowne.
- Jedyne, co powiedziałem Stefano [Domenicaliemu, prezesowi F1] i FIA, to że musimy być otwarci na zmiany po pierwszym wyścigu, bo na pewno sytuacja będzie wyglądać inaczej już w Chinach i Japonii.
Z opinią Sainza nie zgadza się kierowca Red Bulla, który zbagatelizował możliwość wprowadzenia jakichkolwiek zmian, ponieważ nowe przepisy powstawały latami i mają obowiązywać co najmniej do 2030 roku.
Carlos Sainz, Williams
Autor zdjęcia: Sam Bloxham / LAT Images via Getty Images
- Trochę się spóźniliśmy – powiedział gwiazdor Red Bulla. – Zainwestowano dużo czasu i pieniędzy w przygotowanie nowego regulaminu, który ma obowiązywać jeszcze przez jakiś czas, więc nie liczę, że nagle się coś zmieni, bo jest na to za późno.
Jedną z sugerowanych zmian jest zwiększenie mocy w trybie „super clipping” – z 250 kW do 350 kW, aby nie zmuszać kierowców do nienaturalnych działań związanych z zarządzaniem energią, takich jak hamowanie i redukcja biegów.
„Super clipping” jest zaawansowaną metoda odzyskiwania energii, która pozwala zespołom na efektywniejsze naładowanie baterii przy jednoczesnym minimalizowaniu oporu aerodynamicznego, co ma kluczowe znaczenie dla osiągów.
Verstappen ma jednak wątpliwości, czy to coś zmieni, ponieważ na gospodarowanie energią będzie miała wpływ charakterystyka poszczególnych torów.
- Nie wiem – powiedział Holender. - W dużej mierze zależy to również od układu toru, więc nie jestem pewien, czy to jest najlepsze rozwiązanie w obecnej sytuacji – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze