Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Verstappen: Wyglądaliśmy jak klauni

Max Verstappen wyraził swoje niezadowolenie z otoczki Grand Prix Las Vegas. Wskazał, że czuł się jak klaun podczas ceremonii otwarcia zawodów.

Pierre Gasly, Alpine F1 Team, Esteban Ocon, Alpine F1 Team, Sergio Perez, Red Bull Racing, Max Verstappen, Red Bull Racing, take a selfie

Wraz z pokazem dronów i występami muzycznymi, wydarzenie otwarcia Grand Prix Las Vegas obejmowało prezentację kierowców, którzy wyłaniali się ze specjalnie przygotowanych boksów na głównej prostej ulicznego toru.

Max Verstappen, który nie wziął udziału w późniejszej imprezie dla VIP-ów w kompleksie hotelowym Wynn, gdzie Stefano Domenicali poprosił wszystkich kierowców o obecność, jasno stwierdził, że nie podoba mu się dotychczasowa otoczka rundy mistrzostw świata w Las Vegas.

- Dla mnie można było to wszystko pominąć - powiedział, pytany o wspomnianą ceremonię. - Nie chodzi o występ muzyczny, a o to, że staliśmy tam wyglądając jak klauni.

Na pytanie, jak bardzo wydarzenie w Las Vegas jest komercyjnym widowiskiem, odpowiedział: - 99% to show, a 1% to zawody sportowe.

- Nie ma tu zbyt wielu emocji, szczerze mówiąc. Ja zawsze skupiam się na kwestii osiągów - kontynuował. - Nie podobają mi się wszystkie te dodatkowe elementy. Oczywiście wiem, że w niektórych miejscach są nieodłączną częścią naszego sportu, ale generalnie nie interesuje mnie to.

Zaznaczył, że nie czeka z niecierpliwością na kolejne dni przedostatniej rundy F1 2023.

- Czy nie mogę doczekać się pozostałej części weekendu? Nie. Cieszę się, że będę mógł dać z siebie wszystko na tym torze. Natomiast kwestia całej tej fety mnie nie porywa - mówił dalej.

Holender wskazał, że w pełni rozumie kampanię promocyjną Liberty Media, jakiej podjęło się w Las Vegas.

- Należy spojrzeć na to z dwóch stron, biznesowej i sportowej. Oczywiście jestem świadomy ich punktu widzenia, jednakże ja skupiam się na rywalizacji - kontynuował. - Kierowcy nie są decydentami, więc muszą się dostosować do decyzji podejmowanych przez osoby zarządzające, niezależnie od tego, czy zgadzają się z nimi, czy nie. Gdybym był właścicielem serii, prawdopodobnie postąpiłbym podobnie, nie konsultując się z zawodnikami, ponieważ byłoby to moje przedsięwzięcie sportowe i mógłbym działać według własnego uznania.

Czytaj również:

Zapytany, czy uważa, że wyrażenie powyższej opinii ma jakiekolwiek znaczenie, zminimalizował jej potencjalny wpływ.

- Czy moje zdanie się liczy? Nie mam na celu, aby miało jakieś szczególne znaczenie. Po prostu szczerze odpowiadam na zadane mi pytanie - przekazał. - Jeśli ktoś naprawdę chce, aby w programie wyścigowym było dużo więcej show, to być może trzeba się z tym pogodzić. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w porządku. Zobaczymy, czy kibicom będzie to pasowało.

- Skupiam się na tym, na czym muszę, czyli na swojej jeździe. Oczywiście możesz wyrazić swoje zdanie na temat pewnych rzeczy. A co do reszty, po prostu niech każdy robi swoje podczas tego weekendu - dodał.

Naciskany jednakże na kwestię wartości wyrażonego osądu, nie spodziewa się, aby Liberty Media wzięła to sobie do serca.

- Cóż, nie wiem tego. Po prostu zarabiają pieniądze. To nie moja sprawa. Nie będę się nad tym pastwił. Generalnie zawsze wyrażam swoją optykę, czy to w kwestiach pozytywnych, czy negatywnych. Niektórzy koncentrują się tylko na widowisku, które mi akurat nie odpowiada. Ja skupiam się głównie na zagadnieniach sportowych. Oczywiście fajnie, że jesteśmy w Vegas, ale jak wspomniałem, dla mnie ważniejsze jest, co dzieje się na torze, a nie atrakcje pozasportowe - wspomniał.

Czytaj również:

Kierowca Red Bull Racing również jasno wyraził, że nie jest zbytnio pod wrażeniem układu toru w Las Vegas.

- Nie jest specjalnie interesujący - odpowiedział na pytanie Motorsport.com. - Nie ma tu zbyt wielu zakrętów. Z pewnością sporo będzie zależało od przyczepności. Zobaczymy, jak to się potoczy. Nie prezentuje się ekscytująco, ale ja już tak mam w przypadku torów ulicznych.

- Oczywiście będzie fajnie przejechać się przez bulwar Strip, ale sam układ toru nie jest zbyt ciekawy. Największą frajdę z jazdy samochodem F1 ma się bowiem podczas pokonywania szybkich zakrętów - podsumował.

Poprzedni artykuł Ciężka praca Astona Martina
Następny artykuł Specjalne barwy Scuderia AlphaTauri

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry