Verstappen wypomniał niekonsekwencję

Max Verstappen nie rozumie, czemu został ukarany podczas Grand Prix Arabii Saudyjskiej za manewr podobny do tego przeprowadzonego w trakcie rywalizacji na brazylijskim Interlagos.

Verstappen wypomniał niekonsekwencję

Wydarzenia z Dżuddy wciąż budzą emocje. Verstappen dojechał na drugiej pozycji, ale poza osiemnastoma oczkami do tabeli kierowców, zarobił również dwie kary czasowe. Jedną za zyskanie przewagi poprzez wyjazd poza tor, a drugą za spowodowanie kolizji z Lewisem Hamiltonem.

Pierwszy incydent był niemal bliźniaczo podobny do zdarzenia sprzed niespełna miesiąca. Podczas Grand Prix Brazylii, Verstappen i Hamilton starli się koło w koło w zakręcie numer 4 nitki Interlagos. Obaj wyjechali poza tor, a sędziowie uznali, iż dochodzenie nie jest konieczne. Wywołało to niemałe zdziwienie w padoku, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych werdyktów, przede wszystkim dotyczących pojedynków Sergio Pereza i Lando Norrisa na Red Bull Ringu.

W Dżuddzie Verstappen dwukrotnie zyskał przewagę, wyjeżdżając poza tor. Za pierwszym razem Red Bull Racing zgodził się przed restartem na relegację swojego kierowcy z pole position na trzecią pozycję. Kolejne przewinienie skończyło się dla Holendra 5-sekundową karą.

Verstappen stwierdził, że incydent z Arabii Saudyjskiej był bardzo podobny do zdarzenia, które miało miejsce na Interlagos. Wtedy obaj kierowcy też wyjechali poza tor. 24-latek zdziwił się, że w Brazylii nie wszczęto dochodzenia, a w minioną niedzielę został ukarany.

- Oczywiście, on atakował, podobnie jak w Brazylii, a ja zahamowałem bardzo późno i wydaje mi się, że na moment straciłem przyczepność - przyznał Verstappen. - Pojechałem szeroko, ale jemu również nie udało się zmieścić w zakręcie, więc generalnie obaj wyjechaliśmy poza tor.

- Nie sądzę, żeby kara dla mnie była sprawiedliwa, ale jest jak jest. Interesujące jest, że to ja dostałem karę, mimo że obaj wyjechaliśmy poza białe linie. W Brazylii wszystko było w porządku, a teraz nagle zostałem ukarany.

Nadal liderujący w tabeli kierowca stwierdził, że nie chce zbyt długo analizować wydarzeń z Dżuddy. Powtórzył jednak swoją opinię, że debaty o karach przysłoniły walkę dwóch kandydatów do tytułu.

- Wyraźnie widać, iż obaj nie zmieściliśmy się w zakręcie, ale w porządku. Nie chcę zbyt długo się nad tym rozwodzić. Trzeba o tym zapomnieć.

- Mamy tyle samo punktów i to ekscytujące, zarówno dla mistrzostw, jak i całej Formuły 1. Jednak tak jak już powiedziałem na swoim zjazdowym okrążeniu. Ostatnio więcej mówimy o karach i białych liniach niż ściganiu. Trochę szkoda - podsumował Max Verstappen.

Czytaj również:
 
akcje
komentarze
Budkowski: Ten wynik boli
Poprzedni artykuł

Budkowski: Ten wynik boli

Następny artykuł

Villeneuve: Wyścig niegodny F1

Villeneuve: Wyścig niegodny F1
Załaduj komentarze