Verstappen: Z góry wiadomo, co powie nam Pirelli

Max Verstappen uważnie monitorował stan swoich opon, ale to nie uchroniło go przed odpadnięciem z Grand Prix Azerbejdżanu.

Verstappen: Z góry wiadomo, co powie nam Pirelli

Kierowca Red Bulla pewnie prowadził w Grand Prix Azerbejdżanu, gdy na cztery okrążenia przed metą doszło do uszkodzenia tylnej, lewej opony w jego bolidzie. Po utracie panowania nad samochodem Holender nie zdołał uniknąć uderzenia w barierę na głównej prostej i odpadł z wyścigu.

- Oczywiście jestem bardzo zły z powodu tego, co się stało - powiedział Verstappen dla Ziggo Sport TV. - Wyścig był dla mnie łatwy. Kontrolowałem swoje tempo, obserwowałem tych z tyłu i byłem gotów przyśpieszyć, gdyby się zbliżyli.

- Nie przeciążałem opon. Niestety czasami nasz sport jest bardzo okrutny i takie rzeczy się zdarzają - kontynuował.

Podsumowanie GP Azerbejdżanu:

Dziennikarze pytali Maxa, czy dążenie do zostania autorem najlepszego czasu okrążenia doprowadziło do wypadku, gdy próbował poprawić rezultat Hamiltona.

- Nie sądzę - odparł Holender. - Nie przeciążałem opon i nie czułem wcześniej najmniejszej wibracji. Wszystko było pod kontrolą.

Pytany czy porozmawia z Pirelii o tym zdarzeniu, przekazał: - Tak, zdecydowanie, ale już wiemy, jak zakończy się ta rozmowa i trudno się z tym pogodzić. Oczywiście powiedzą o odłamkach leżących na torze.

- Jestem pewien, że Pirelli też nie jest zadowolone z tego, co się stało. Jednak to w żaden sposób już nie wpłynie na wyniki wyścigu - zakończył.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Perez mógł nie dojechać

Poprzedni artykuł

Perez mógł nie dojechać

Następny artykuł

Błąd Hamiltona

Błąd Hamiltona
Załaduj komentarze