Vettel tonuje nastroje

Sebastian Vettel tonuje wysokie oczekiwania i nie uważa, by Ferrari było zdecydowanym faworytem wyścigowego weekendu w Meksyku.

Vettel tonuje nastroje

Scuderia typowana jest przez większość obserwatorów na głównego kandydata do zwycięstwa na Autodromo Hermanos Rodriguez. Odrodzenie włoskiej ekipy, które ma miejsce po letniej przerwie, przyniosło trzy zwycięstwa w pięciu wyścigach oraz komplet pole position.

Główny rywal Ferrari czyli Mercedes, powinien mieć problemy z dotrzymaniem tempa czerwonym bolidom na długich prostych, położonego wysoko nad poziomem morza toru w Mexico City. Z kolei Red Bull Racing, który zwykle dobrze spisywał się na meksykańskiej ziemi, nie może w drugim półroczu odnaleźć formy z pierwszej fazy sezonu.

Zapytany czy Ferrari może uważać się za faworyta weekendu, Vettel odpowiedział: - Nie wiem. Być może.

- Ludzie spoglądają na tor i dostrzegają tylko proste. Jesteśmy na nich silni, ale jest tu też parę zakrętów. Dodatkowo to nie jest obiekt, na którym aż tak zdecydowanie liczy się moc silnika. Mamy dość wydajny samochód, ale musimy poradzić sobie również w zakrętach. Sekcje podobne do tych tutaj nie były naszą mocną stroną w przeszłości, więc zobaczymy.

- Czuję się pewnie i myślę, że mamy dobry pakiet.

- Są na tym torze fragmenty, które przemawiają na naszą korzyść, jak również takie odpowiadające nam nieco mniej. Zobaczymy jak to się ułoży, także pod względem pogody.

Ferrari po raz ostatni wygrało w Meksyku w 1990 roku. Triumfował wtedy Alain Prost. Dublet uzupełnił Nigel Mansell.

akcje
komentarze
Kubica: Nie ma żadnych napięć

Poprzedni artykuł

Kubica: Nie ma żadnych napięć

Następny artykuł

Leclerc udowodnił swoje możliwości

Leclerc udowodnił swoje możliwości
Załaduj komentarze