Vowles: Nie jesteśmy naiwni
James Vowles nie spodziewa się, że Williams nagle weźmie udział w walce o tytuł mistrzowski F1 w 2026 roku.
Williams FW48
Autor zdjęcia: Williams
Przygotowania zespołu z Grove do rozpoczęcia sezonu napotkały pewne problemy i Williams opuścił przedsezonowe testy w Barcelonie, przez co jego FW48 był jedynym samochodem na rok 2026, który nie został jeszcze publicznie zaprezentowany. Wczoraj ujawniono jedynie malowanie.
Vowles, szef zespołu, ocenił jednak szanse swojej ekipy w nadchodzącym sezonie, w którym zaczną obowiązywać nowe regulacje techniczne i stwierdził, że będzie usatysfakcjonowany jeśli Williams awansuje z piątego na czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, ponieważ wyklucza walkę o czołowe miejsca w 2026 roku.
Nie spodziewamy się walki o mistrzostwo - James Vowles
Williams, mając znacznie ulepszony samochód, awansował z dziewiątego na piąte miejsce w 2025 roku, a Alex Albon i Carlos Sainz, który utracił etat w Ferrari, zdobyli łącznie 137 punktów, co było znaczącym postępem w porównaniu ze skromnym dorobkiem 17 punktów z sezonu 2024.
Zespół Vowlesa dość szybko skupił się na projekcie samochodu opartego na nowych przepisach, co podniosło oczekiwania wobec Williamsa, a nieobecności w Barcelonie była tłumaczona za małą liczbą dostępnych części na tak wczesnym przygotowań.
W rozmowie z dziennikarzami, w tym z Motorsport.com, podczas premiery nowych barw zespołu na sezon 2026, Vowles powiedział, że nie ma złudzeń i pokonanie dystansu dzielącego zespół od pozycji „najlepszego z pozostałych” z 2025 roku oraz awans do czołówki będzie znacznie trudniejszy niż awans z końca do środka stawki.
- To dla nas szansa, aby naprawdę rozwijać się jako zespół – powiedział Vowles. - Nie jesteśmy naiwni. Awans z piątego na czwarte miejsce jest o wiele trudniejszy niż to, co już osiągnęliśmy. A jedynym sposobem, aby to osiągnąć jest dążenie do przodu, przekraczanie absolutnych granic i odwaga w podejmowaniu decyzji.
- Nie spodziewamy się walki o mistrzostwo, ale zakładamy, że rok 2025 będzie dla nas punktem odniesienia i dalej będziemy rozwijać fabrykę krok po kroku.
Vowles przypomniał, że w Bahrajnie przewidziano jeszcze sześć dni testów przed inauguracją sezonu w Australii, dlatego nie sądzi, aby opuszczenie testów w Barcelonie postawiło firmę w trudnej sytuacji.
James Vowles, Team Principal of Williams, Carlos Sainz, Williams FW47
Autor zdjęcia: Guido De Bortoli / LAT Images via Getty Images
- Oczywiście, wolałbym być w Barcelonie, bo taki był cel. Niestety nie udało nam się – powiedział. - Jednak to, co zrobiliśmy w ramach tygodniowych wirtualnych testów, zakończyło się sukcesem. Podczas gdy wszyscy inni byli w Barcelonie, my z Carlosem i Alexem intensywnie trenowaliśmy w symulatorze.
- Poza tym mamy szczęście, że Mercedes dostarcza nam sporo informacji zarówno o skrzyni biegów, jak i o jednostce napędowej, co pozwala nam nadrobić zaległości w Bahrajnie. Poza tym jednostka napędowa i skrzynia biegów jest niezawodna, a testy VTT wykryły wiele ukrytych wad samochodu.
- Obecnie brakuje nam wiedzy, jak naprawdę poradzi sobie nasza aerodynamika. Jedyny sposób aby to ustalić, to wizyta na torze.
- Są więc pewne straty, ale po sześciu dniach w symulatorze, jesteśmy w stanie wiele z nich zniwelować - dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze