W Australii pozostają nieugięci

Władze stanu Wiktoria utrzymują, że niezaszczepiony kierowca lub członek personelu ma niewielkie szanse na wzięcie udziału w Grand Prix Australii

W Australii pozostają nieugięci

Formuła 1 nie ścigała się w Australii od 2019 roku. Ubiegłoroczną rywalizację odwołano na kilka godzin przed pierwszym piątkowym treningiem. Z kolei w tym roku termin wizyty w Melbourne najpierw zmieniono z marca na listopad, a potem całkowicie zrezygnowano z wyprawy. Główną przeszkodą są obostrzenia wjazdowe.

Grand Prix Australii znalazło się w przyszłorocznym harmonogramie F1. Przybycie do Melbourne z pewnością nadal nie będzie łatwe. Poruszono również temat szczepień u sportowców. Przyczynkiem do dyskusji stał się przykład tenisisty Novaka Djokovica, który odmówił odpowiedzi na pytanie czy jest zaszczepiony. Informacja ta jest potrzebna organizatorom styczniowego Australian Open.

- Nie wydaje mi się, aby niezaszczepiony tenisista dostał wizę na przyjazd do kraju - powiedział Daniel Andrews, premier stanu Wiktora. - A nawet jeśli dostanie wizę, prawdopodobnie będzie musiał poddać się kilkutygodniowej kwarantannie. Jednak nie traktujemy tego jednostkowo.

- Nie sądzę, by [niezaszczepiony] tenisista, golfista czy kierowca Formuły 1 dostał wizę na wjazd. Jeśli się mylę, władze federalne na pewno mnie poprawią. Trzeba się zaszczepić, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i innym.

Andrews dodał również, że przepisy raczej nie zmienią się przez długi czas. - Nie zamierzamy zachęcać ludzi do pomijania szczepień, zostawiając możliwość wjazdu kilka tygodni czy miesięcy później.

Grand Prix Australii zaplanowano w dniach 8-10 kwietnia.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Formuła 1 i NBA nawiązali współpracę
Poprzedni artykuł

Formuła 1 i NBA nawiązali współpracę

Następny artykuł

Verstappen nie będzie miał koszmarów

Verstappen nie będzie miał koszmarów
Załaduj komentarze