W F1 nie ma rasizmu

Nowy szef Formuły 1 Stefano Domenicali zaprzeczył jakoby wyścigowa seria miała problem z rasizmem.

W F1 nie ma rasizmu

Sezon 2020 stał nie tylko pod znakiem pandemii koronawirusa, ale i zwrócenia uwagi na prawa jednostki bez względu na kolor jej skóry czy wyznanie. Formuła 1 powołała do życia inicjatywę WeRaceAsOne, a szczególnie aktywny w promowaniu właściwej postawy był Lewis Hamilton.

Za sugestią Brytyjczyka w programie poprzedzającym niedzielny wyścig główny zarezerwowano czas, by zwrócić uwagę na problem rasizmu czy wykluczenia. Kierowcy ubierali na tę okazję koszulkę z napisem „End Racism”, a niektórzy z nich wykonywali gest przyklęknięcia. F1 nadal będzie prowadzić kampanię WeRaceAsOne, chociaż nie wiadomo czy przyklęknięcie - budzące mieszane odczucia w niektórych regionach świata - nadal będzie obecne.

Spytany przez Daily Mail o ewentualny problem rasizmu w Formule 1, Domenicali odpowiedział:

- Nie odbieram tak tego - przyznał Domenicali. - Przynajmniej nic podobnego osobiście nie zauważyłem. Wręcz przeciwnie. Formuła 1 powstała w Europie, ale potem wyruszyła w inne regiony, a jej wielokulturowość rośnie. To wartość dodana, atut. Kiedy zaczynałem w Ferrari w 1991 roku, 99,9 procenta ekipy stanowili Włosi. Potem dołączyli do nas ludzie z Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii, Szwajcarii, Niemiec. Zmiana dotyczyła więc kultury i koloru skóry, umożliwiając poznanie innych ludzi.

- Jeśli chodzi o przyklęknięcie - ma ono różne znaczenie w zależności od regionu świata. Ważne, aby gesty - szanujące wrażliwość wszystkich - były poparte działaniami i to w wiarygodnym kontekście.

- Przyklęknięcie omówię z kierowcami. Nie chcielibyśmy się koncentrować na jednym geście. Przed samym wyścigiem jest spora przestrzeń do zagospodarowania, jednak nie szukamy politycznego przekazu. Chcemy podkreślać wartości ważne dla świata i F1.

Domenicali odniósł się również do zarzutów związanych z organizacją wyścigowego weekendu w Arabii Saudyjskiej, kraju dopuszczającego się łamania praw człowieka.

- Nie wstydzimy się. Formuła 1 ma do odegrania rolę w szerzeniu swoich wartości w różnych częściach świata. Sport może przyspieszyć pozytywne zmiany, zwracając uwagę na problem. Możemy być bodźcem i omawiamy te sprawy z Saudyjczykami - zakończył dyrektor generalny F1.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Kierowcy Ferrari byli zaskoczeni

Poprzedni artykuł

Kierowcy Ferrari byli zaskoczeni

Następny artykuł

Bez wymówek u Norrisa

Bez wymówek u Norrisa
Załaduj komentarze