Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Formuła 1 GP Hiszpanii

W Hiszpanii wróci potęga Red Bulla

Wszystko wskazuje na to, że w zbliżającym się GP Hiszpanii, Red Bull po serii trudniejszych dla niego wyścigów, będzie w stanie odzyskać pełną dominację.

Max Verstappen, Red Bull Racing RB20, Sergio Perez, Red Bull Racing RB20

Max Verstappen, Red Bull Racing RB20, Sergio Perez, Red Bull Racing RB20

Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images

Ostatnie wyścigi sezonu F1 2024 stały się areną rywalizacji trzech, a nawet czterech zespołów, ale Red Bull pragnie ponownie potwierdzić swoją dominację na torach, które znacznie lepiej odpowiadają jego samochodowi.

Zarówno McLaren, jak i Ferrari zmniejszyły dystans do Red Bulla od czasu zastosowania modernizacji w Miami i we Włoszech. W Kanadzie Mercedes przyłączył się do walki, trafiając w czuły punkt dzięki własnym, trafionym ulepszeniom.

W ciągu ostatnich czterech wyścigów różnica między pole position, a drugim miejscem wynosiła: 0,141 s, 0,091 s, 0,154 s i 0,000 s, przy czym ten ostatni wynik był efektem epickiej rywalizacji pomiędzy Georgem Russellem a Verstappenem w Montrealu.

Na Imoli, gdzie Verstappen odpierał ataki Lando Norrisa z McLarena, przewaga zwycięzcy również zmalała do niecałej sekundy.

Czytaj również:

Trzeba jednak zaznaczyć, że wszystkie poprzednie cztery wyścigi odbywały się na technicznych torach z dużą ilością nierówności i krawężników, które są piętą achillesową Red Bulla.

Obaj kierowcy wyraźnie mieli problemy z krnąbrnym zachowaniem samochodu, co poważnie wpłynęło na pewność siebie Sergio Pereza. Jednak Verstappen i tak wygrał dwa z czterech ostatnich wyścigów, co bardzo dobrze wróży przed serią trzech wyścigów w tym roku, które odbędą się na torach w Barcelonie, w Austrii i Silverstone.

Charles Leclerc przestrzegał już, że siła Red Bulla będzie bardziej widoczna na torze w Barcelonie, a Russell w podobnych sformułowaniach potwierdził ostrzeżenia kierowców Ferrari.

Red Bull jest przekonany, że udowodni, że oponenci mają rację.

- Tak, ten wyścig da jasny obraz sytuacji – powiedział doradca Red Bulla Helmut Marko Motorsport.com. - Barcelona to odpowiedni tor wyścigowy i dlatego będzie dla nas dobrą wskazówką na temat tego, co nas czeka w Austrii i Silverstone. Uważamy, że Barcelona w normalnych warunkach powinna być dla nas w porządku.

Szef zespołu, Christian Horner, jest równie optymistyczny po tym, jak Red Bull przetrwał wyścigi na najtrudniejszych torach praktycznie bez szwanku, mając na koncie dwa zwycięstwa i pole position.

Max Verstappen, Red Bull Racing, Helmut Marko, Consultant, Red Bull Racing, Christian Horner, Team Principal, Red Bull Racing

Max Verstappen, Red Bull Racing, Helmut Marko, Consultant, Red Bull Racing, Christian Horner, Team Principal, Red Bull Racing

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

- Kilka ostatnich wyścigów było dla nas bardziej nerwowych, ale mimo to udało nam się wygrać dwa z trzech ostatnich wyścigów – powiedział Horner. - Zdobyliśmy pole position w Imola i udało nam się wywalczyć drugie pole w Montrealu samochodem, którego braki odczuwali obaj kierowcy.

Jednak nie wiadomo kto będzie najbliżej zespołu z Milton Keynes, ponieważ różnice są tak małe, że trudno je określić.

McLaren był najbardziej konsekwentny w ostatnich tygodniach, zdobywając od 27 do 30 punktów przez pięć kolejnych weekendów wyścigowych. Nadchodzące wyścigi i tory też mogą być sprzyjające dla jego MCL38, którego główną siłą jest sprawność  w szybkich zakrętach.

Jego niedawna forma wynikała z odblokowania znacznie większych osiągów na fragmentach przy niskich prędkościach, ale zespoły mają nadzieję, że nie wpłynęło to negatywnie na jego skuteczność w zakresie dużej siły docisku.

- Myślę, że nadal możemy być pewni siebie – powiedział Oscar Pastri. - Nie powiedziałbym, że jesteśmy słabi przy dużych prędkościach, po prostu inni trochę nadrobili zaległości. Jestem pewien, że będziemy gdzieś w czołówce. Red Bull prawdopodobnie będzie nieco silniejszy niż dotychczas, ale będziemy walczyć.

W Montrealu Ferrari pokazało jak złe ustawienia lub inne błędy mogą zostać surowo ukarane. Oba samochody nie przeszły Q2 i koszmarny weekend trwał nadal, kiedy Leclerc i Sainz musieli wycofać się z wyścigu na mokrej nawierzchni.

Czytaj również:

Wszystko jednak wskazuje na to, że to był jednorazowy zgrzyt w dobrze działającej maszynie i szef zespołu Vasseur  zapewnił, że jeden kiepski weekend nie zakłóci tendencji wzrostowej zespołu.

- Będziemy mieli dobre i złe weekendy, ale ważne jest, aby zachować to samo podejście, nadal się rozwijać, nadal naprawiać problemy i nie zmniejszać motywacji – powiedział.

- Nie zostaje się mistrzami świata po jednym dobrym weekendzie i nie jesteś przegranym po jednym ciężkim weekendzie. Wrócimy do Hiszpanii i odzyskamy tempo.

Z całej trójki to jednak Mercedes prawdopodobnie stoi przed najważniejszym weekendem, ponieważ będzie chciał potwierdzić, że jego nowe przednie skrzydło może przynieść podobne korzyści na zupełnie innym typie toru jakim jest Circuit de Barcelona-Catalunya.

- Naprawdę uważam, że nasz poziom wydajności jest realny  – powiedział Russell po rywalizacji o zwycięstwo w Montrealu.

- Myślę, że możemy stoczyć tę walkę z McLarenem i miejmy nadzieję, że będziemy mogli kontynuować walkę z Maxem. Zobaczmy co z Ferrari.

Pole man George Russell, Mercedes-AMG F1 Team, with Max Verstappen, Red Bull Racing, Lando Norris, McLaren F1 Team

Pole man George Russell, Mercedes-AMG F1 Team, with Max Verstappen, Red Bull Racing, Lando Norris, McLaren F1 Team

Autor zdjęcia: Sam Bloxham / Motorsport Images

Szef zespołu, Toto Wolff, dodał: - Od czasu Imoli podjęliśmy właściwe kroki i zamontowaliśmy w samochodzie nowe części. Wygląda na to, że w każdy weekend zwiększamy wydajność. W Barcelonie pojawią się nowe części, które powinny nam pomóc, więc mam wielką nadzieję, że będziemy mogli kontynuować tę pozytywny kurs.

Zapytany o wzrost formy Mercedesa Norris powiedział: - Jeśli McLaren będzie szybszy także w kilku następnych wyścigach i dołączy do walki z Ferrari, Red Bullem i nami, to tylko sprawi, że nasze życie stanie się bardziej ekscytujące, ale i bardziej stresujące – powiedział Norris.

- Teraz będzie walczyć osiem samochodów, więc jest to ekscytujące zarówno dla nas, jak i wszystkich, którzy to oglądają.

Ferrari, McLaren i Mercedes walczący z Red Bullem w trzech najbliższych wyścigach, to z pewnością ekscytująca propozycja.

Pytanie jednak brzmi - Czy Red Bull będzie przed nimi wszystkimi, a jeśli tak, to jak bardzo?

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Dwóch na jednego
Następny artykuł Perez ma coś do udowodnienia

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska