Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

W Monako jeszcze trudniej

Kevin Magnussen uważa, że w tym roku tor uliczny w Monako będzie sprawiał wrażenie jeszcze węższego.

A scenic view of the Swimming Pool section

Formuła 1 dokonała w tym roku poważnych zmian w przepisach technicznych, a wraz z postawieniem na generowanie znacznie większej ilości docisku aerodynamicznego z podłogi, powracając do efektu przyziemnego, bolidy są bardziej podatne na podsterowność, a to prowadzi do wrażenia, że jazda staje się bardziej kłopotliwa w wolnych zakrętach.

W ten weekend królowa sportów motorowych odwiedza Monako, gdzie nowe samochody po raz pierwszy zagoszczą na ulicach księstwa. Tor składa się głównie z wolnych zakrętów, a nie łuków pokonywanych ze średnią czy wysoką prędkością, w których maszyny obecnej generacji spisują się lepiej niż poprzednie.

Kierowca Haas F1, Kevin Magnussen zapytany przez Motorsport.com, czy poradzenie sobie z dodatkową podsterownością będzie największą trudnością w tym roku w Monako, odpowiedział: - Tak może się zdarzyć. Natomiast należy wziąć też pod uwagę, że bolidy są szersze a tym samym odniesiemy wrażenie, że tor się skurczył.

- Widoczność też jest gorsza. W tym roku nie widziałem zbyt wielu wierzchołków zakrętów. Spodziewam się w tym aspekcie jeszcze większego wyzwania - kontynuował.

Czytaj również:

Kwestia wspomnianych obaw o widoczność, która wynika z owiewek aerodynamicznych nad przednimi kołami, dodanymi do przeprojektowanych na ten rok samochodów, była przedmiotem troski całej stawki jeszcze przed rozpoczęciem kampanii.

Kierowcy nie są zgodni, co do tego, jak duży jest to problem. Kierowca Ferrari Charles Leclerc wskazał: - Nie sądzę, aby pole widzenia było aż tak dużym problemem w tegorocznym bolidzie, przynajmniej dla mnie.

Pierre Gasly z AlphaTauri wspomniał, że dotychczasowe wątpliwości rozwiała wcześniejsza wizyta w Dżuddzie, gdzie tamtejszy obiekt charakteryzuje spora liczba ślepych zakrętów.

- Arabia Saudyjska była dla mnie całkiem dobrym, pierwszym sprawdzianem przed przyjazdem do Monako i nie było tam żadnych problemów w tym zakresie - mówił Francuz. - Nie martwię się więc tutaj kwestią widoczności.

Czytaj również:

Nowe samochody Formuły 1 gorzej reagują też na pokonywanie wysokich krawężników. Magnussen nie sądzi jednak, że przełoży się to na więcej kraks w tegorocznym Grand Prix Monako. Z drugiej strony wskazał, że trudniejsze prowadzenie aut, ich większa masa i konieczność bardziej precyzyjnej jazdy blisko granic toru, w celu uzyskania jak najlepszych czasów sprawią, że łatwiej będzie rozbić się na barierach w sekcji prowadzącej przez kompleks basenów.

- Zakręt numer szesnaście zawsze stanowi duże ryzyko - powiedział Magnussen. - Jadąc ze zbyt dużą prędkością w piętnastym łuku, wjeżdżasz na krawężniki w szesnastce co prowadzi cię prosto w bariery. Natomiast jeśli skręcisz zbyt wcześnie, uderzysz w ścianę po wewnętrznej za piętnastką. W przypadku obecnych bolidów łatwiej o taki błąd.

- Generalnie jednak nie widzę większego zagrożenia. Naprawdę trzeba by wjechać środkiem samochodu w ten żółty krawężnik, aby wystrzelić w powietrze, a potem uderzyć w ścianę. To jednak wynikałoby z jakiegoś wcześniejszego, dużego błędu - zakończył.

Czytaj również:

Polecane video:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Bez Monako nie ma F1
Następny artykuł Zakaz biżuterii odłożony

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska