Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Wezwanie do przełożenia wyścigu

Matteo Salvini, wicepremier i minister transportu Włoch, wezwał Formułę 1 do przełożenia Grand Prix Emilii-Romanii.

Rain in the paddock

Autor zdjęcia: WSBK

Północne Włochy od początku maja zmagają się z obfitymi opadami deszczu. Te ponownie nasiliły się w tym tygodniu. W regionie Emilia-Romania wezbrane rzeki miejscami wystąpiły z brzegów, powodując podtopienia i powodzie.

Władze regionu ogłosiły czerwony alert. Wezwały obywateli do ograniczenia przemieszczania się. Zamknięto część szkół oraz najbardziej zagrożone mosty i fragmenty dróg.

W obliczu kataklizmu sportowa rywalizacja zwykle schodzi na dalszy plan. Formuła 1 powinna ścigać się w najbliższy weekend na Autodromo Enzo e Dino Ferrari. Zagrożeniem dla toru jest rzeka Santerno. We wtorek ogłoszono ewakuację obiektu, a w środę personel zespołów oraz obsługa toru otrzymały zakaz przybycia. Niektóre miejsca na terenie obiektu znajdują się pod wodą.

Czytaj również:

Decyzja odnośnie przyszłości wyścigowego weekendu powinna zapaść w środę. Salvini, wicepremier Włoch i jednocześnie minister transportu, na antenie Sky Italia wezwał organizatorów i Formułę 1 do przełożenia wydarzenia, wskazując, że ważniejsze są obecnie „problemy humanitarne”.

Z kolei minister ds. ochrony ludności - Nello Musumeci, przekazał: - 24 gminy są zalane. Wezbrały wszystkie rzeki w regionie Emilia-Romania.

- W ciągu ostatnich 36 godzin średni opad wyniósł 200 mm, choć w niektórych miejscach osiągnął 500 mm. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że średnie roczne opady w tym regionie to zwykle 1000 mm, możemy mieć wyobrażenie, jak intensywny był opad w ciągu przeszłych 36 godzin.

Możliwości, które mają organizatorzy to odwołanie, przełożenie lub przeprowadzenie wydarzenia w ciaśniejszym harmonogramie. Zespoły straciły już dużo czasu potrzebnego na przygotowanie swoich garażów i samochodów.

Kolejny problem dotyczy obecności widzów. Biorąc pod uwagę paraliż regionu, trudno sobie wyobrazić dotarcie na tor wielotysięcznego tłumu, zwłaszcza, że część infrastruktury - jak na przykład parkingi - może być niezdatna do użytku.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł De Vries potrzebuje czasu
Następny artykuł GP Emilii-Romanii odwołane

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska