Więcej zależy od Bottasa

Martin Brundle uważa, że jeśli chodzi o postawę zespołowych partnerów dwóch kandydatów do tytułu, Valtteri Bottas odegra większą rolę niż Sergio Perez.

Więcej zależy od Bottasa

Na dwie rundy przed końcem sezonu na czele tabeli widnieje Max Verstappen. Jego przewaga nad Lewisem Hamiltonem wynosi osiem oczek i czysto matematycznie może on zapewnić sobie tytuł już w najbliższą niedzielę po Grand Prix Arabii Saudyjskiej.

Biorąc jednak pod uwagę, jak zacięta jest tegoroczna rywalizacja, spodziewać się można, że losy mistrzostwa rozstrzygną się dopiero podczas finału w Abu Zabi, a wpływ na końcowy wygląd tabeli mogą mieć również drudzy kierowcy Red Bull Racing i Mercedesa: Perez i Bottas. Obaj odnieśli w tym sezonie jedno zwycięstwo. Meksykanin jest czwarty w punktacji i traci do Fina trzynaście oczek.

Według Brundle’a większą rolę może odegrać Bottas. Były kierowca, a obecnie ekspert telewizyjny, uważa, że reprezentant Mercedesa może pokonać Verstappena. Nie wierzy natomiast w urwanie punktów Hamiltonowi przez Pereza.

- Szczerze mówiąc, sądzę, że jest większe prawdopodobieństwo, iż Valtteri dojedzie przed Maxem niż Sergio przed Lewisem - powiedział Brundle w rozmowie z wybranymi mediami, w tym Motorsport.com.

- To może wpłynąć na losy tytułu. Jest po prostu możliwe, że w jednym z tych dwóch ostatnich wyścigów Valtteri zabierze punkty Maxowi. A nie widzę możliwości, by Sergio zabrał je Lewisowi.

- Jeśli chodzi o konstruktorów, na stole wciąż jest 88 punktów. Tutaj też może to pójść w jedną lub drugą stronę. Wszystko zależy... Nie wiem, Mercedes naprawdę lata, a jeśli Valtteri znowu będzie miał dzień taki jak w Stambule czy sprint w Brazylii...

Brundle nie ma wątpliwości, że obaj kierowcy zasługują na tytuł, choć podkreśla, że Verstappen miał sporego pecha w trakcie trwającego sezonu.

- Myślę, że obaj na to zasługują. Jeśli popatrzymy na liczbę okrążeń na prowadzeniu, wygrane wyścigi i tym podobne rzeczy, uważam, że Max miał trochę pecha. Opona w Baku, kontakt na Silverstone, sytuacja z Węgier. Z kolei Lewis miał szczęście w Imoli. Był okrążenie z tyłu, a potem dojechał drugi. Gdyby popatrzeć jednak na liczby, to chyba najlepszy dotychczasowy sezon Maxa.

- Każdy z nich na to zasługuje, ale to Max ma wszystko do stracenia przez tego pecha, zły osąd lub cokolwiek. Tak odbieram ten sezon - podsumował Martin Brundle.

Czytaj również:
akcje
komentarze
Układ sił w McLarenie może się zmienić
Poprzedni artykuł

Układ sił w McLarenie może się zmienić

Następny artykuł

Sezon nie może zakończyć się kraksą

Sezon nie może zakończyć się kraksą
Załaduj komentarze