Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Wielka sprawa dla debiutanta

Zhou Guanyu przyznał, że punkt zdobyty w debiutanckim wyścigu na scenie Formuły 1 był dla niego wielką sprawą.

Zhou Guanyu, Alfa Romeo C42

Zhou otrzymał w tym roku promocję do F1 i dołączył do Alfy Romeo. Został jednocześnie pierwszym chińskim kierowcą z wyścigowym etatem w królowej motorsportu.

Jego wejście do stawki było szeroko komentowane. Nie brakowało uwag wytykających narodowość i pieniądze mające mu pomóc w otrzymaniu miejsca w F1. Zhou odpowiedział krytykom w najlepszy możliwy sposób - dobrym występem w inauguracji sezonu. Grand Prix Bahrajnu ukończył na dziesiątej pozycji i w debiucie zdobył punkt.

- To było coś dużego, przede wszystkim ze względu na całą otoczkę, z którą miałem do czynienia w trakcie przerwy zimowej - powiedział Zhou w rozmowie z Motorsport.com.

- Kiedy mnie ogłoszono, wielu ludzi, którzy mnie nie znali, próbowało mnie osądzać na podstawie narodowości. Nie jest to najmilsza rzecz, kiedy walczysz o swoje marzenia. Potem pojawiła się wdzięczność, że w pierwszym wyścigu zdobyłem punkt i zrzuciłem ten ciężar z pleców. Przemówiłem na torze i to wiele dla mnie znaczyło. Ludzie zaczęli się zmieniać. Mogli mnie zrozumieć i lepiej poznać.

23-latek przyznał, że reakcje na przedłużenie kontraktu z Alfą są już odmienne.

- Jestem wdzięczny. Po tych wszystkich latach w końcu osiągnąłem rzeczy, które zawsze chciałem zrobić.

Zhou punktował jeszcze w Kanadzie oraz na włoskiej Monzy. W wewnętrznym pojedynku z Valtterim Bottasem przegrał wyraźnie - 49 do 6 - ale Fin większość punktów zdobył w pierwszej połowie sezonu, gdy z kolei Zhou kilka razy stracił szansę na dobry wynik przez awarie samochodu. Gorzej od bardziej doświadczonego kolegi spisywał się też w kwalifikacjach.

Małym przełomem był występ w Kanadzie. Na trudnym torze w Montrealu, w dodatku zmoczonym deszczem, Zhou przebił się w czasówce do Q3, a wyścig ukończył na ósmej pozycji.

- To było coś, czego się nie spodziewałem. Kanada to trudny tor. To jak tor uliczny bez miejsca na błędy z powodu ścian. Było świetnie.

- Ten występ wskazał też na progres. Osiągnąłem go po trzech czy czterech nieukończonych wyścigach z rzędu. To był dla mnie przełomowy moment.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Schumacher zachwycony Mercedesem
Następny artykuł W AlphaTauri miało być inaczej

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska