Wydarzenia na Silverstone przyczyną gwizdów

Toto Wolff uważa, że gwizdy na Hungaroringu skierowane w stronę Lewisa Hamiltona były konsekwencją kontrowersyjnego starcia z Maxem Verstappenem w czasie Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Wydarzenia na Silverstone przyczyną gwizdów

Hamilton i Mercedes są na Hungaroringu w dobrej formie. Brytyjczyk wywalczył w sobotę swoje 101 pole position w karierze, pewnie pokonując Valtteriego Bottasa i właśnie Verstappena.

Gdy jednak wysiadł z samochodu po czasówce, by udzielić wywiadu, został wygwizdany przez część widowni. Sam Hamilton bagatelizował zachowanie widzów, mówiąc, że go to dodatkowo motywuje.

Toto Wolff, szef ekipy Mercedesa, za przyczynę wskazuje niedawne starcie na Silverstone, które w dużym stopniu podzieliło opinię publiczną.

- Trybuny są pełne holenderskich kibiców - powiedział Wolff. - Nikt nie lubi gwizdów, a ludzie, którzy uprawiają sport wyczynowo, nigdy ich nie zrozumieją. Słychać je jednak na stadionach piłkarskich oraz trybunach [toru]. Tutaj trybuna była pomarańczowa.

- To też trochę pokazuje, jak pełni pasji są kibice. Instynkt plemienny niekoniecznie jest czymś złym. Jest bardzo podobny do instynktu zespołowego. Jednak jeśli krzyczeliby do kierowców i ich oklaskiwali, byłoby świetnie. Wydaje mi się, że w sporcie nie ma miejsca na gwizdy.

- Uważam, że to konsekwencja ostatnich zdarzeń. Wypadek był kontrowersyjny i polaryzujący. Widzimy to po emocjonalnej reakcji trybun.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Verstappen zmienia silnik

Poprzedni artykuł

Verstappen zmienia silnik

Następny artykuł

Perez nie ma pretensji do Hamiltona

Perez nie ma pretensji do Hamiltona
Załaduj komentarze