Zablokowany Verstappen
Holender przeszedł badania lekarskie po wypadku, do którego doszło w sobotnich kwalifikacjach przed Grand Prix Australii.
Max Verstappen, Red Bull Racing crash
Autor zdjęcia: Paul Crock / AFP via Getty Images
Verstappen swój udział w kwalifikacjach zakończył już w pierwszym zakręcie na pierwszym okrążeniu pomiarowym. Czterokrotny mistrz świata stracił nagle przyczepność tylnej osi i z pełną prędkością wypadł z toru, uderzając w bandy.
Chociaż wydawało się, że kierowca Red Bulla nie odniósł obrażeń i tak poddał się prześwietleniu, aby upewnić się, że z jego dłońmi jest wszystko w porządku.
Zapytany w strefie dla dziennikarzy jak czuje się po kwalifikacjach, Verstappen odpowiedział: - Wszystko w porządku. Musiałem tylko zrobić kilka zdjęć rentgenowskich, żeby sprawdzić, czy z moimi rękami wszystko w porządku i czy nic nie złamałem.
Jeśli chodzi o wypadek i jego przebieg, to sam Verstappen był zaskoczony tym co się stało.
- Nacisnąłem na hamulec i tylna oś całkowicie się zablokowała, co w przypadku samochodów Formuły 1 jest bardzo dziwne – zastanawiał się. - Nigdy w życiu czegoś takiego nie doświadczyłem.
Verstappen powstrzymał się jednak od otwartej krytyki nowych przepisów, gdy zasugerowano mu, że sposób, w jaki zablokowały się tylne koła podczas hamowania, może być symptomatyczny dla nowej ery samochodów.
- No cóż, nie wiem – odpowiedział. - Myślę, że jest wiele innych rzeczy, na które musimy zwrócić uwagę. Taki jest sport. Cóż mogę powiedzieć?
Verstappen do niedzielnego wyścigu wystartuje z 20. pola startowego. Carlos Sainz i Lance Stroll podzielą się ostatnim rzędem, ponieważ w ogóle nie wzięli udziału w kwalifikacjach.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze