Zaiskrzyło na konferencji

Max Verstappen dał wyraz swojej irytacji, gdy na konferencji prasowej podsumowującej kwalifikacje do Grand Prix Węgier usłyszał pytanie o możliwe starcie z Lewisem Hamiltonem.

Zaiskrzyło na konferencji

Verstappen nie ukończył rywalizacji na Silverstone na skutek kolizji z Hamiltonem. Ostatnie wypowiedzi obu rywali nie zapowiadają, by kolejne pojedynki miały być mniej zacięte i cały padok w napięciu oczekuje niedzielnego wyścigu na Hungaroringu.

Hamilton ruszy z pole position, a Verstappen ustawi samochód dopiero w drugiej linii. Miękkie opony mogą jednak umożliwić Holendrowi atak na dojeździe do pierwszego zakrętu.

Prowadzący oficjalną konferencję FIA po czasówce, Tom Clarkson zadał obu rywalom pytanie odnośnie walki w pierwszym zakręcie, jednak zanim je do końca sformułował, przerwał mu zdenerwowany Verstappen.

- Czy możemy już po prostu o tym przestać? Już było tyle pieprzonych pytań na ten temat. To niedorzeczne.

- Naprawdę, naprawdę cały czwartek odpowiadaliśmy na to gó**no. Moglibyśmy po prostu przestać? Jesteśmy kierowcami wyścigowymi, będziemy się ścigać i z całą pewnością będziemy walczyć twardo, ale fair. Obaj na siebie naciskamy.

Hamilton, spytany czy chciałby coś dodać, jedynie przecząco pokiwał głową.

Verstappen odniósł się również do postawy widzów, którzy wygwizdali Hamiltona, gdy ten udzielał wywiadu tuż po zakończeniu czasówki.

- To nie było właściwe. Koniec końców jesteśmy zawodnikami i raczej nas to nie rozprasza. Trzeba się po prostu koncentrować na tym, by dać z siebie wszystko w samochodzie. Szczęśliwie jeździmy w kaskach, więc i tak nic nie słychać. To trochę inaczej niż w innych sportach.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Verstappen obawiał się o awans
Poprzedni artykuł

Verstappen obawiał się o awans

Następny artykuł

Wiatr przyczyną kraksy

Wiatr przyczyną kraksy
Załaduj komentarze