Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Zanim będzie za późno

Fernando Alonso jest pewien, że wszystko da się poprawić w nowym Astonie Martinie AMR26, ale to zajmie trochę czasu.

Fernando Alonso, Aston Martin Racing

Fernando Alonso, Aston Martin Racing

Autor zdjęcia: Peter Fox

Zespół z Silverstone przyznał, że po pierwszym tygodniu testów przedsezonowych w Bahrajnie wciąż ma wiele pracy do wykonania. Kolega Alonso, Lance Stroll, rozmawiając z mediami na torze Bahrain International Circuit w zeszłym tygodniu, stwierdził, że nowy bolid jest wolniejszy o ok. cztery sekundy od najlepszych.

Dwukrotny mistrz Formuły 1 zachowuje jednak optymizm i uważa, że w Astonie Martinie AMR26 drzemie ogromny potencjał.

- Myślę, że wszystko da się naprawić, nawet w perspektywie krótkoterminowej i średnioterminowej – powiedział Alonso podczas konferencji prasowej w Bahrajnie. - Nie sądzę, żeby było coś czego nie można zmienić i poprawić, ale musimy trochę poczekać.

Czytaj również:

- Postaramy się naprawić wszystko, co się da, przed Australią, a resztę poprawek wprowadzimy w ciągu pierwszych kilku wyścigów, zanim będzie za późno.

Aston Martin wkracza w sezon 2026 z Hondą, jako partnerem w zakresie jednostek napędowych i z nowym szefem w postaci Adriana Neweya. Dyrektor, Mike Krack, zwrócił uwagę na rosnące problemy związane z nową jednostką napędową oraz z rozwojem własnej skrzyni biegów i zawieszenia.

- Najpierw sprawdzaliśmy niezawodność, ale do tej pory nie pokonaliśmy wystarczającej liczby okrążeń. Przy każdej awarii tracimy szansę na lepsze poznanie naszego bolidu i musimy nadrabiać zaległości, więc to nie był fantastyczny początek – powiedział Krack w Bahrajnie.

 

- Zdajemy sobie sprawę, że mamy pracę do wykonania i rozumiemy, że nie jesteśmy na poziomie, na jakim powinniśmy być, ale wszystko jest nowe.

- Myślę, że jeśli początek jest trudny, nie oznacza to, że potem nie będzie lepiej. Musimy się jednak skupić, przyjrzeć naszym problemom i rozwiązywać je krok po kroku - dodał.

Aston Martin zmagał się wczoraj z awarią jednostki napędowej i spędził w garażu ok czterech godzin. Kiedy Lance Stroll w końcu rozpoczął popołudniową sesję, spowodował czerwoną flagę, wpadając w żwirową pułapkę na 10. zakręcie. Zespół stracił kolejne półtorej godziny, więc AMR26 pokonał dziś zaledwie 54 okrążenia.

Czytaj również:

Poprzedni artykuł Hamilton przekazał swoje DNA
Następny artykuł Tym razem Norris

Najciekawsze komentarze

Najnowsze wiadomości