Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Zaskakujące tempo Mercedesa

Lance Stroll przyznał, że tempo Mercedesa zaskoczyło ekipę Astona Martina i określił odmienionego W14 rywali mianem rakiety.

Lewis Hamilton, Mercedes F1 W14, Lance Stroll, Aston Martin AMR23

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

W pierwszej fazie sezonu to Aston Martin będący rewelacją początku kampanii stanowił drugą siłę w stawce. Fernando Alonso pięciokrotnie stawał na podium.

Jednak w Hiszpanii za zwycięzcą - Maxem Verstappenem dojechali Lewis Hamilton i George Russell. Mercedes zrobił użytek z odmienionego W14, prezentując jednocześnie niezłe tempo na długim dystansie. Z kolei Astony były poza walką o podium. Za rywalami nie nadążył zarówno siódmy Alonso, jak i finiszujący oczko wyżej Stroll.

W Silverstone nie tylko nie wiedzą, co było dokładną przyczyną ich słabszej formy, ale i nie ukrywają zaskoczenia postępem Mercedesa.

- Mercedes miał tu rakietę - przyznał Stroll. - Nie wiem, skąd wzięli takie tempo. Spodziewałem się, że to my będziemy drugim najmocniejszym samochodem po Red Bullu. Byłem o tym przekonany, patrząc na poprzednie tegoroczne wyścigi.

- Pojawiły się jednak problemy z degradacją i w porównaniu z Mercedesem i Ferrari mieliśmy problemy z naszym tempem.

Niektórzy podejrzewają, że do słabszej formy Astona w Barcelonie mogło przyczynić się usunięcie szykany, znacząco przyspieszające finałowy sektor. AMR23 dobrze spisuje się w wolniejszych sekcjach.

Jednak Stroll jako główną przyczynę postrzega słabe zarządzanie oponami. Na nie najlepsze osiągi na miękkiej mieszance wskazywał już wcześniej Mike Krack, szef zespołu.

Czytaj również:

- Chodziło po prostu o degradację. Mercedes dużo lepiej zadbał o opony. W trakcie pierwszego stintu jechałem trzeci i utrzymywałem stratę do Carlosa Sainza, nawet oddalając się od Lewisa. Jednak już po pięciu okrążeniach u nich nie było śladu zużycia opon, a ja czułem, że osiągi mocno spadają.

- Oni mocno cisnęli. Wystarczy popatrzeć na Russella. Wydaje się, że mieli tego dnia naprawdę dobry samochód.

Jednym z ciekawszych komunikatów w wyścigu była rozmowa Alonso z inżynierem. Gdy Hiszpan znalazł się za plecami Strolla, zapewnił, iż Kanadyjczyk nie ma się czego obawiać, a on powiększa po prostu przewagę nad resztą stawki.

Pytany o zachowanie Alonso, Stroll odpowiedział: - Jechaliśmy na szóstym i siódmym miejscu i chcieliśmy doprowadzić samochody do mety, myśląc o tabeli konstruktorów.

- Szanujemy się jako zespołowi partnerzy i zależy nam na punktach dla ekipy. W takich momentach głupio byłoby zaliczyć kraksę. Chcieliśmy dowieźć samochody w jednym kawałku. Zasłużyli na to ci goście ciężko pracujący w fabryce.

Czytaj również:
 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Zmiany na lepsze?
Następny artykuł Aston Martin nie stoi w miejscu

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska