Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Zaskakujący kalendarz F1

Wietnam i Republika Południowej Afryki mają szansę na przyjęcie Formuły 1 u siebie w przyszłym roku.

Hanoi circuit construction

W duchu zabrania F1 do wszystkich zakątków świata, władze serii przyśpieszyły rozmowy z dwoma kandydatami chętnymi na dołączenie do kalendarza 2024. Wrócił temat GP Wietnamu i GP RPA.

O Grand Prix Wietnamu mówi się już od 2018 roku, kiedy wpisano go do programu na sezon 2020. Jednak pandemia koronawirusa, a potem skandal polityczny związany z łapówkami sprawiły, że projekt upadł. Natomiast w ostatnich dniach powrócił temat rundy mistrzostw świata w Hanoi.

Wg różnych źródeł, tuż przed niedawnym GP Australii, delegacja Liberty Media udała się do stolicy Wietnamu, na spotkanie z władzami państwowymi i miejskimi, aby omówić wpisanie kraju do przyszłorocznego harmonogramu. Zgodnie z pierwotnymi planami wyścig odbyłby się na częściowo ulicznym i stałym torze, którego fragment powstał już obok stadionu piłkarskiego My Dinh.

To jednak nie wszystko. Kolejnym krajem wciąż aspirującym do zorganizowania grand prix jest Republika Południowej Afryki, która ostatni raz gościła F1 w 1993 roku. O afrykańskiej imprezie dyskutuje się od ponad roku, ale wygląda na to, że teraz osiągnięto wstępne porozumienie z władzami państwowymi, które przeznaczą na to 50 milionów dolarów po tym, jak prywatni inwestorzy nie byli w stanie się dogadać. Przeszkodę stanowi obecnie homologacja obiektu Kyalami, posiadającego status Grade 2. Wymagane są prace modernizacyjne, aby otrzymać najwyższą licencję Grade 1.

Wciąż są znaki zapytania co do przyszłości Grand Prix Belgii, którego kontrakt z Liberty Media wygasa po tym roku. Tamtejsi promotorzy wszakże uspokajają. Wg Vanessy Maes, stojącej na czele komitetu organizacyjnego, szanse na pozostanie Spa-Francorchamps w kalendarzu są bardzo duże, niezależnie od tematu nowych kandydatów. Na podpisanie ma czekać dwuletnia umowa.

Powyższe informacje sugerują, że liczba wydarzeń faktycznie może wzrosnąć do 25 w następnym sezonie, o co zabiega szef F1, Stefano Domenicali.

Czytaj również:

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Aston Martin z konkretnym planem
Następny artykuł Więcej szacunku, niż się wydaje

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska