Zatrudnienie Alonso to ryzyko

Jyrki Juhani Järvilehto, znany jako JJ Lehto, dołączył do grona osób, których zdaniem Fernando Alonso miałby spore trudności ze znalezieniem miejsca w składzie obecnych zespołów Formuły 1.

Zatrudnienie Alonso to ryzyko

Alonso pożegnał się z Formulą 1 po zakończeniu rywalizacji w 2018 roku. Hiszpan próbował swoich sił w różnych dyscyplinach sportu samochodowego. W styczniu stanął na starcie legendarnego Rajdu Dakar i zachwycił wielu obserwatorów notując czasy w pierwszej dziesiątce.

Dwukrotny mistrz świata co jakiś czas sugeruje, że rozważa comeback do F1, a dobrą ku temu okazją miała być rewolucja techniczna, zapowiadana na 2021 rok, a teraz odłożona w czasie o dwanaście miesięcy. Hiszpan jako warunek powrotu stawiał również znalezienie miejsca w zespole pozwalającym na walkę o czołowe lokaty. Jednak szefowie Ferrari, Mercedesa i Red Bull Racing stwierdzili już, iż niekoniecznie widzą Alonso w swoich barwach.

Zdaniem Lehto nie będzie wielu zespołów, które chciałyby przyjąć Asturyjczyka do siebie, a głównym ku temu powodem ma być zachowanie kierowcy podczas reprezentowania barw ekipy McLaren-Honda.

- Brak szacunku dla Hondy był naprawdę oburzający - powiedział Lehto w rozmowie z fińskim Italehti, odnosząc się do słynnych słów Alonso o silniku z GP2. - Nie szanował swojego pracodawcy. Takie zachowanie na pewno nie pozostało niezauważone przez żadnego producenta.

Zdaniem wielu obserwatorów zachowanie Alonso było problematyczne już podczas reprezentowania barw Ferrari i w czasie pierwszego pobytu w McLarenie w 2007 roku, kiedy to dochodziło do wielu tarć pomiędzy nim, a Lewisem Hamiltonem. Hiszpan opuścił Woking po jednym sezonie w cieniu skandalu związanego ze „Spygate”.

Czytaj również:

- Jest bez wątpienia utalentowanym kierowcą. Kiedy jednak pomyślisz ile mostów spalił, można się zastanawiać czy jakiś zespół byłby gotowy podjąć takie ryzyko. Poza tym Alonso nie jeździł bolidem F1 od 2018 roku, nie wspominając o tym, że jest już dość stary [38 lat]. Na rynku są młodsi, tańsi i mniej konfliktowi kandydaci - podsumował JJ Lehto.

akcje
komentarze
GP Holandii dopiero w sezonie 2021?

Poprzedni artykuł

GP Holandii dopiero w sezonie 2021?

Następny artykuł

Pora na wirtualne Grand Prix

Pora na wirtualne Grand Prix
Załaduj komentarze