Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Zbyt agresywnie ustawione Ferrari

Charles Leclerc przyznał, że zbyt radykalne ustawienia Ferrari SF-23 przyczyniły się do wypadku w finałowym segmencie kwalifikacji do Grand Prix Miami.

The crash damaged Charles Leclerc Ferrari SF-23 is returned to the pits on the back of a truck

Autor zdjęcia: Steven Tee / Motorsport Images

W Ferrari mieli nadzieję na podtrzymanie kwalifikacyjnej formy z Azerbejdżanu, gdzie zarówno sprint, jak i wyścig główny Leclerc zaczynał z pole position.

Monakijczyk bez problemu doszedł do Q3, a niewielka - wynosząca 0,150 s - strata do Maxa Verstappena w drugim segmencie czasówki dawała nadzieje na pokonanie mistrza świata w decydującym momencie.

Jednak w pierwszej próbie Leclerc przyblokował koła w zakręcie numer 17 i uzyskał siódmy czas. Chcąc wydatnie poprawić rezultat, przy drugiej próbie stracił panowanie nad samochodem w szybkiej sekwencji zakrętów 6-7, zrobił obrót o 360 stopni, a następnie uderzył bokiem w barierę, wywołując czerwoną flagą. Kraksa przypominała tę z drugiego treningu.

W rozmowie z mediami Leclerc przyznał, że zbyt mocno starał się poprawić czas, ale i ujawnił, iż wraz z zespołem Ferrari postawili na zbyt agresywne ustawienie SF-23.

- Jestem sobą bardzo rozczarowany. To pewne - przyznał Leclerc. - Podobny błąd jak wczoraj i w tym samym zakręcie. Wiem, że kwalifikacje to moja mocna strona i podejmuję zwykle dużo ryzyko.

- W Q3 opłaca się to dziewięć na dziesięć razy. Jednak w ten weekend już dwa razy byłem na ścianie i to oczywiście nie jest poziom, którego od siebie wymagam. Powinienem w taki weekend inaczej tym zarządzać w Q3, ale jest jak jest.

- Sądzę, że sam sobie utrudniłem sprawę, ponieważ postawiliśmy na agresywne ustawienia, wiedząc, iż właśnie one pomogą mi wydobyć maksimum z samochodu. Prawdopodobnie poszedłem o krok za daleko i musimy się temu przyjrzeć. Wiemy, że nasze słabości podkreśla wiatr wiejący z tyłu. Cierpimy wtedy bardziej niż inne samochody. Chciałem jednak, by bolid był trudny, ponieważ właśnie w taki sposób trzeba jeździć. Dziś jednak było to zbyt wiele.

Opinię Leclerca o trudach prowadzenia Ferrari po torze w Miami poparł również jego zespołowy partner - Carlos Sainz. Hiszpan wykręcił trzeci wynik i ruszy z drugiej linii.

- W FP3 miałem swoje „momenty” w szybkich sekcjach co pewnym sensie potwierdza, że samochód jest trudny w prowadzeniu. Nasz bolid jest bardzo wybredny, możemy powiedzieć, że posiada mało stabilny tył przy dużej prędkości.

- Zarówno Charles, jak i ja próbowaliśmy doprowadzić go do limitu, tam gdzie zasługuje, aby być. A wedle mojej opinii w ten weekend jest to miejsce za Red Bullami. W Q3 nie złożyłem najlepszego okrążenia i pokonał nas Fernando Alonso. Spróbujemy się jednak poprawić.

Opinie:

Ustawienie na starcie:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Verstappen wściekły na siebie
Następny artykuł Ostra krytyka zespołu Alpine

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska