Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Zbyt wiele na barkach kierowców

Carlos Sainz twierdzi, że Formuła 1 musi poważnie przyjrzeć się „powtarzalnym i przepełnionym” weekendom Grand Prix, w obliczu dodatkowych obowiązków w Las Vegas.

Carlos Sainz, Scuderia Ferrari, Charles Leclerc, Scuderia Ferrari

Grand Prix Las Vegas jest jednym z najbardziej medialnych weekendów w historii Formuły 1. Na ceremonię otwarcia zaproszono gwiazdy z całego świata, kierowcy zostali zaprezentowani w amerykańskim stylu. Liberty Media oraz Formuła 1 wydały na promocję wydarzenia ponad 355 milionów funtów. 

AlphaTauri, Alfa Romeo, Ferrari, Alpine, Red Bull, McLaren oraz Williams przygotowali specjalne malowania, a przeszło ośmiu kierowców wystartuje w dedykowanych kaskach. W środę Sainz, Norris, Albon oraz Gasly wzięli udział w Netflix Cup, zawodach w golfa. Chociaż takie wydarzenia dostarczają fanom niezapomnianych emocji, wymagają poświęcenia czasu, który w ostatnich latach stał się na wagę złota. 

Po tym jak Grand Prix Emilii-Romanii zostało odwołane, tegoroczny kalendarz liczy 22 rundy. W przyszłym sezonie do harmonogramu powróci Imola oraz Shanghaj. Inauguracyjny wyścig odbędzie się w Bahrajnie, na przełomie lutego i marca, natomiast ostatni zostanie rozegrany w Abu Zabi, w drugim tygodniu grudnia. 

Tak liczny kalendarz wymaga od wszystkich zaangażowanych w Formułę 1, począwszy od kierowców, inżynierów, mechaników i pracowników fabryki, po organizatorów czy sędziów wielkiego poświęcenia, a w przypadku takich Grand Prix, jak Las Vegas wszyscy mają dodatkową ilość obowiązków.

- Myśląc o przyszłości, z całą pewnością będziemy musieli ponownie rozważyć przebieg weekendów, ponieważ nasz harmonogram staje się z roku na rok coraz bardziej napięty - mówił Sainz. Weekendy raczej zaczynają się wcześniej, niż później, dodajemy kolejne wyścigi do kalendarza, aż dochodzimy do momentu gdy wszystko staje się powtarzalne i przepełnione. Chyba trochę przesadzamy.

- Są rzeczy, które moim zdaniem dają bardzo dużo dla tego sportu, a show jest dobrym elementem, aby go ulepszyć - kontynuował. - Z drugiej strony są inne rzeczy, które wydają się bardzo powtarzalne i praktycznie nic nie wnoszą do weekendu. 

Sainz zaznaczył, że kierowcy są „uprzywilejowani” w porównaniu do wszystkich innych pracowników. Zawsze latają na wyścigi prywatnymi samolotami, ewentualnie w pierwszej lub biznesowej klasie. Mogą sobie pozwolić na więcej odpoczynku, później przyjeżdżają do padoku i wcześniej go opuszczają. Ponadto zawsze dostają najlepsze hotele.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Każde okrążenie będzie inne
Następny artykuł Aston Martin sprzedaje udziały

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry