Znaki zapytania w Austrii i Belgii

Organizatorzy wyścigów Formuły 1 w Austrii i Belgii nie mają pewności czy uda im się wpuścić kibiców na trybuny.

Znaki zapytania w Austrii i Belgii

Grand Prix Austrii zaplanowano na pierwszy weekend lipca. W roku ubiegłym podwójna rywalizacja na Red Bull Ringu zainaugurowała opóźniony przez pandemię koronawirusa sezon. Dwa wyścigowe weekendy odbyły się bez udziału publiczności. Nie wiadomo jeszcze czy w tym roku trybuny zostaną udostępnione widzom.

- Niestety, w Austrii szczepienia idą bardzo źle - przekazał Helmut Marko na antenie ntv. - Brakuje nam szczepionek, odpowiednich struktur i organizacji.

- Kanclerz [Sebastian Kurz] przekazał niedawno, że do końca maja większość populacji będzie zaszczepiona. Jeśli tak się stanie, szanse na obecność widzów wzrosną. Musimy poczekać i zobaczymy, jak sytuacja rozwija się z dnia na dzień.

Podobna niepewność panuje również w Belgii. Na Spa-Francorchamps kibice nie mogli wejść w ubiegłym roku. Stijn de Boever, dyrektor komercyjny Grand Prix Belgii, ocenił aktualną sytuację jako trudną.

- Organizujemy wszystko z myślą o „normalnym” weekendzie, ale to trudne - powiedział Boever na łamach dziennika Algemeen Dagblad. - Nadzieja jest, ale już trzeci raz mamy tutaj pełny lockdown. Musimy otrzymać odpowiedź od rządu do połowy maja. Co będzie później dozwolone? Jaka jest ich opinia?

Pytany o współpracę z Liberty Media, właścicielem F1, Boever odparł:

- Oni też muszą przetrwać, prawda? Pomogliśmy im w zeszłym roku. Jesteśmy częścią historii tego sportu. Jednym z najstarszych wyścigów. Nie odczuwam presji. Jednak organizacja wydarzenia, aby tylko pooglądać samochody ostatecznie nie jest zbyt interesująca.

Grand Prix Belgii zaplanowano na ostatni weekend sierpnia (27-29). Dwa tygodnie wcześniej do Spa zawitają załogi walczące w Rajdowych Mistrzostwach Świata.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Sprinty F1 nie w każdy weekend

Poprzedni artykuł

Sprinty F1 nie w każdy weekend

Następny artykuł

Trudne zadanie przed Vettelem

Trudne zadanie przed Vettelem
Załaduj komentarze