Zobaczyć Afrykę i umrzeć?
Lewis Hamilton nie chce jeszcze kończyć kariery, bo czeka na powrót wyścigu F1 na kontynencie jego przodków.
Lewis Hamilton, Ferrari
Autor zdjęcia: Anni Graf - Formula 1 via Getty Images
Hamilton dołączył do Ferrari w 2025 roku, zostając zespołowym kolegą Charlesa Leclerca. 41-letni Brytyjczyk od jakiegoś czasu jest głównym bohaterem plotek mówiących o jego przejściu na emeryturę.
Siedmiokrotny mistrz świata nie planuje jednak odchodzić z F1, dopóki do kalendarza nie wróci runda rozgrywana na Czarnym Lądzie.
Hamilton nieustannie zabiega o powrót Grand Prix Afryki do harmonogramu. Formuły 1 nie widziano w Afryce od GP RPA w 1993 roku.
Powrót F1 do Afryki utrudnia fakt, że w stale rozrastającym się kalendarzu, który liczy obecnie rekordowe 24 rundy, seria odwiedza każdy kontynent poza Afryką i wciąż nie wiadomo, kiedy ta sytuacja się zmieni.
41-letni Hamilton powiedział: - Nie chcę odchodzić z F1, dopóki znów w Afryce nie zostanie rozegrane Gran Prix. Kiedy to się stanie? Ustalają konkretne daty, a ja sobie ciągle myślę: „Cholera, kończy mi się czas”.
- Więc zostanę tu jeszcze przez jakiś czas, dopóki to się nie stanie. To byłoby niesamowite, biorąc pod uwagę, że jestem w połowie Afrykaninem.
- Moje rodzinne korzenie sięgają takich miejsc jak, Togo i Benin. Byłem w Beninie w zeszłym roku, a także w Senegalu i Nigerii. Jestem z tego naprawdę dumny i myślę, że to najpiękniejsza część świata.
Brytyjczyk dodał, że od dawna zabiega o powrót Formuły 1 do Afryki, ale nie wiadomo, który kraj mógłby faktycznie dołączyć do kalendarza, biorąc pod uwagę wszystkie wymagania finansowe oraz konieczność posiadania toru klasy 1 FIA.
Faworytem jest ewidentnie RPA. Rozmowy trwały już w 2024 roku, ale zostały zawieszone po oskarżeniach o dostarczanie broni Rosji po jej inwazji na Ukrainę. Spekulacje powróciły w połowie 2025 roku, kiedy zatwierdzono plany Kyalami dotyczące awansu tamtejszego obiektu do klasy 1 FIA w ciągu trzech lat. Pomimo tego oficjalny powrót jest wciąż niewiadomą, szczególnie, że o awans ubiega się też Grand Prix Kapsztadu.
Kolejną opcją mogłaby być Rwanda, której przedstawiciele rządu spotkali się z szefami F1 w 2024 roku i formalnie ogłosili swoją kandydaturę, ale te przedłużające się rozmowy od tamtej pory ucichły. Na początku 2025 roku Demokratyczna Republika Konga ostrzegła decydentów przed wyjazdem do Rwandy z powodu konfliktu w regionie.
Ayrton Senna, McLaren MP4-8, leads Alain Prost, Williams FW15C, and Michael Schumacher, Benetton B193A
Autor zdjęcia: Motorsport Images
- Przez ostatnie sześć, może siedem lat, walczyłem o to to Grad Prix – dodał Hamilton.
- Wciąż zadaję pytanie dlaczego jesteśmy na każdym innym kontynencie, a dlaczego nie w Afryce? Do tej pory najbardziej podobały mi się wizyty w Kenii. Nie sądzę, żebyśmy mieli Grand Prix w Kenii, ale Rwanda też jest ciekawą opcją. Poza tym to dwa miejsca, w których mógłbym zamieszkać.
- Republika Południowej Afryki jest kolejnym dobrym miejscem do odwiedzenia.
Temat powrotu Afryki do F1 pojawił się również w zeszłym miesiącu podczas medialnego panelu z prezesem F1, Stefano Domenicalim.
- Jeśli tak się stanie, to nie w krótkim terminie, ponieważ zbudowanie czegoś od zera wymaga odpowiedniego czasu – powiedział Włoch. – Myślę, że jakieś zmiany mogą nastąpić po 2029 roku, ponieważ wtedy wygasną kolejne kontrakty - przypomniał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze