Zwrot o 180 stopni
Obrotowe skrzydło Ferrari wciąż budzi wiele emocji przed pierwszym wyścigiem sezonu F1 2026.
Lewis Hamilton, Ferrari
Autor zdjęcia: Guido De Bortoli / LAT Images via Getty Images
Były prezenter telewizyjny F1, Will Buxton, pochwalił Ferrari za innowacyjne tylne skrzydło, dodając, że zespół z Maranello może zakwalifikować się z tylnego rzędu i objąć prowadzenie w Grand Prix przed pierwszym zakrętem.
Podczas testów przedsezonowych w Bahrajnie włoski zespół zaprezentowało tylne skrzydło, które przykuło uwagę wszystkich, ponieważ zamiast otwierać się i zamykać, obraca się o 180 stopni.
Jak wyjaśnił Buxton, dzięki temu samochód napotka mniejszy opór powietrza, a za sprawą dodatkowych skrzydełek aerodynamicznych (wingletów), utrzyma stabilność tyłu.
- Zacznę od zespołu Ferrari, ponieważ to oni mieli najlepsze tempo podczas testów – powiedział Buxton w podcaście Up To Speed.
- W tym roku zmieniły się przepisy. Teraz, za każdym razem, gdy kierowcy pokonują prostą, mogą otworzyć tylne i przednie skrzydło i zmniejszyć opór powietrza, zwiększając prędkość maksymalną. Każdy zespół ma to tylne skrzydło otwierane, a w Ferrari obraca się ono o 180 stopni.
- Co to daje? Podstawy aerodynamiki w Formule 1 są przeciwieństwem skrzydeł w samolotach. Skrzydła w samolotach mają za zadanie zapewnić siłę nośną i wynieść je w powietrze. Skrzydła w samochodach Formuły 1 są odwrócone do góry nogami i mają za zadanie dociskać samochody do toru i zwiększać przyczepność.
- Więc to skrzydło, obracając się o 180 stopni, w zasadzie zamienia się w skrzydło samolotu i wywołuje siłę nośną, a ten maleńki winglet na dole pomaga zwiększyć przyczepność opon, dzięki czemu Ferrari będzie pędzić jak błyskawica na prostej.
Ferrari prezentowało bardzo dobre tempo podczas przedsezonowych testów na Bahrain International Circuit.
- W symulacji wyścigu w Bahrajnie Ferrari ostro ruszyło z miejsca. Wszystkie inne samochody ustawiły się w pierwszym, drugim, trzecim rzędzie, a Lewis wystartował z dziesiątego, ale kiedy dotarli do pierwszego zakrętu, jego Ferrari było już na pierwszym miejscu – przypomniał Buxton.
- Wygląda na to, że Ferrari mogłoby wystartować z ostatniego rzędu i objąć prowadzenie w Grand Prix przed pierwszym zakrętem – dodał.
Ostrożniejszy w przewidywaniach jest szef Ferrari, Fred Vasseur, który podczas konferencji prasowej w Bahrajnie zbagatelizował znaczenie ostatnich ulepszeń Ferrari, twierdząc, że najnowsze innowacje zastosowane w SF-26 nie robią „dużej różnicy” w porównaniu z innymi konstrukcjami.
- To prawda, że ostatnie nasze innowacje przykuwały uwagę, ale nie generowały one znacznych różnic w porównaniu z innymi. Dlatego nie wiem, czy to skrzydło zastosujemy w Melbourne, czy może dopiero w następnym wyścigu w Chinach.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze