Zwyczajny wyścig Williamsa

Zawodnicy zespołu Williams zamknęli klasyfikację Grand Prix Francji. Lepszy z duetu okazał się Robert Kubica, który wyprzedził George’a Russella o przeszło 9 sekund.

Zwyczajny wyścig Williamsa

Kubica ruszał z 18. pola, a ukarany za wymianę baterii Russell, został przesunięty na sam koniec stawki. Start lepiej poszedł Polakowi, który przez chwilę plasował się na 17. pozycji. Potem oba FW42 jechały swoim, odstającym od konkurencji, tempem.

Zawodnicy mogli walczyć jedynie między sobą, a do pojedynku doszło na siódmym okrążeniu. Lepszy był w nim Polak, ale Russell dopiął swego kilka okrążeń później. Jednak uszkodzony w pierwszym starciu przód samochodu wymusił dodatkowy pit stop i ostatecznie Kubica dojechał przed swoim brytyjskim rywalem.

Wynik osiągnięty na Paul Ricard to wszystko na co w tym momencie stać ekipę z Grove. Podkreślił to również Dave Robson, starszy inżynier wyścigowy zespołu.

- Kontynuowaliśmy dziś pracę taką jaką wykonujemy przez cały sezon. Staraliśmy się wykorzystać maksimum z obecnego pakietu. Dobrze realizowaliśmy strategię jednego postoju i poradziliśmy sobie z dużym tłokiem, minimalizując ryzyko uszkodzenia auta w pierwszej fazie wyścigu, zwłaszcza, że i tak nie rywalizujemy z czołowymi zespołami.

- Niestety mieliśmy problem w samochodzie George’a. Uszkodzenia przedniego skrzydła, spowodowane uderzeniem w znacznik odległości, zmusiły nas w końcu do ponownego wezwania go do boksu.

- Wszystkie postoje były w naszym wykonaniu dobre, co potwierdza, że pracujemy jak prawdziwy zespół wyścigowy, mimo że samochód nie pozwala aktualnie walczyć z resztą stawki - zakończył Dave Robson.

- Opony wytrzymały dłużej niż sądziliśmy, więc było łatwiej, gdy spisywały się nieźle - podkreślił Robert Kubica. - Pierwsze okrążenie w moim wykonaniu było dobre. Podjąłem słuszne decyzje, minimalizując ryzyko.

- Reszta wyścigu była w porządku. W niektórych momentach zmagałem się trochę z tylnymi oponami, ale miałem to pod kontrolą. Walka z George’em była dobrym doświadczeniem na przyszłość, kiedy to samochód stanie się szybszy - powiedział Kubica.

George Russell w swoim podsumowaniu odniósł się do pojedynku z zespołowym kolegą.

- Podczas pierwszej próby wyprzedzenia Roberta wyjechałem poza tor i uderzyłem w styropianowy znacznik. Myśleliśmy, że to nie będzie problemem, ale potem stwierdziliśmy uszkodzenia przedniego skrzydła. Ze względów bezpieczeństwa postanowiliśmy je zmienić.

- Tempo było niezłe, ale ogólnie nie wydarzyło się nic niespodziewanego. Musimy być cierpliwi, uczyć się jak najwięcej i miejmy nadzieję, że w końcu włączymy się do walki. Generalnie nie jestem ani usatysfakcjonowany, ani rozczarowany - zakończył George Russell.

akcje
komentarze
Hamilton martwił się o opony
Poprzedni artykuł

Hamilton martwił się o opony

Następny artykuł

Ferrari nie osiągnęło celów

Ferrari nie osiągnęło celów
Załaduj komentarze