Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Aleksander Ruta, Van Amersfoort Racing

Karambol i odwołany wyścig włoskiej Formuły 4

Podczas piątej rundy Italian F4 Championship na Imoli doszło do karambolu z udziałem prawie połowy stawki.

Pierwszy wyścig włoskiej Formuły 4 odbył się bez większych niespodzianek. Zwyciężył wicelider Gabriel Gomez, a obok niego na podium stanęli Salim Hanna i Kean Nakamura-Berta. Aleksander Ruta zajął 21. miejsce i 9. w klasyfikacji debiutantów. Kornelia Olkucka odpadła po kolizji za samochodem bezpieczeństwa.

W drugiej odsłonie rywalizacji doszło do niezwykle groźnie wyglądającego startu. Równocześnie miało miejsce kilka kolizji, a wielu kierowcom nie udało się wystartować, w konsekwencji czego ponad 15 zawodników zderzyło się tuż po zgaśnięciu świateł.

Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć był to jeden z najpoważniejszych karamboli w seriach juniorskich ostatnimi czasy. Jedną z poszkodowanych była polska zawodniczka. Sprzątanie toru trwało tak długo, że nie udało się wznowić rywalizacji.

Trzeci wyścig okazał się najgorszy dla Polaków, którzy nie przecięli linii mety. Kornelia wypadła z toru po najechaniu na odłamek innego bolidu, a Ruta miał awarię zawieszenia. Na trzech pierwszych miejscach uplasowali się Oleksandr Bondarev, Kean Nakamura-Berta i Newman Chi.

Aleksander Ruta, Van Amersfoort Racing

Aleksander Ruta, Van Amersfoort Racing

- Imola to słynny i lubiany przez kierowców tor, ale to także dość wąski i wymagający obiekt – mówił Aleksander Ruta. - Podczas kwalifikacji na torze było bardzo ciasno i nie udało mi się złożyć odpowiednio szybkiego kółka, a to oznaczało starty z głębi stawki.

- W pierwszym wyścigu zyskałem kilka pozycji, choć z powodu zamieszania i wyjazdów samochodu bezpieczeństwa mieliśmy bardzo mało czasu na walkę. Drugi wyścig rozpoczął się od groźnej kraksy, dlatego przede wszystkim cieszę się, że wszyscy są po niej cali i zdrowi.

- W trzecim wyścigu liczyliśmy na walkę o wysokie pozycje, ale awaria zawieszenia przedwcześnie zakończyła mój weekend. To rozczarowujące, ale czasami tak bywa, dlatego skupiam się już na kolejnych zawodach.

Kornelia Olkucka, Maffi Racing

Kornelia Olkucka, Maffi Racing

- Chociaż miniony weekend nie należał do udanych pod względem wyników, wyniosłam z niego ogromne doświadczenie - powiedziała Kornelia Olkucka. - To był zdecydowanie najbardziej pechowy moment w mojej dotychczasowej karierze, ale wierzę, że to właśnie z takich sytuacji wychodzi się silniejszą.

- Z karambolu, którego byłam częścią, wszyscy zawodnicy wyszli bez szwanku – to zasługa sprawnie działających procedur bezpieczeństwa. System Halo, karbonowy monokok oraz szybka i profesjonalna reakcja porządkowych pokazały, jak ogromne znaczenie ma każdy szczegół dla naszego bezpiecznego ścigania się.

- Cieszę się, że również mój bolid nie ucierpiał poważnie po kontakcie ze ścianą. Ogromne podziękowania kieruję do mojej fizjoterapeutki, Pauliny Andrzejewskiej – jej obecność i pomoc w sobotni wieczór były nieocenione. Przez cały weekend miałam też możliwość pracować bezpośrednio z szefem inżynierów naszego zespołu – jego rady i wsparcie na pewno zaprocentują w kolejnych rundach.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Problemy i niedosyt Przyrowskiego
Następny artykuł Polak po debiucie w Formule 4

Więcej o Maciej Klaja

Najnowsze wiadomości