Correa wciąż marzy o Formule 1

Juan Manuel Correa, który wrócił do ścigania półtora roku po ciężkim wypadku na Spa-Francorchamps, przyznał, że marzenie o Formule 1 wciąż jest żywe.

Correa wciąż marzy o Formule 1

Do tragicznego wypadku doszło 31 sierpnia 2019 roku w zakręcie Raidillon. Ekwadorczyk zderzył się z samochodem Anthoine’a Huberta. Francuza nie udało się uratować, a Correa doznał poważnych urazów nóg.

Po długiej rehabilitacji Correa wrócił w tym roku do ścigania. Dostał angaż w zespole ART Grand Prix i rywalizuje w Formule 3. W najbliższy weekend 22-latek ponownie wyjedzie na tor w Spa.

- Gdybym nie spróbował wrócić, nigdy nie byłbym już szczęśliwy - wyznał na łamach La Gazzetta dello Sport. - Chciałem udowodnić, że jestem w stanie wrócić. To było dla mnie ważne.

Urodzony w Quito, kierowca każdy wynik dedykuje zmarłemu koledze.

- Tak jest i zawsze tak będzie. Piszę z jego mamą, Nathalie. Zacząłem to robić niemal od razu - jak tylko wybudziłem się ze śpiączki. Powiedziałem jej, że gdziekolwiek będę się ścigał, wezmę Anthoine’a ze sobą. Mieliśmy ten sam cel - Formuła 1.

- Każdy z nas w tych [juniorskich] mistrzostwach ma podobne historie, te same marzenia. Gdy okazało się, że Anthoine nie żyje, jego dążenia zostały przerwane. Ja miałem szczęście i mogę kontynuować to, co on chciałby robić wraz ze mną.

Correa jeździ w F3, ale jak sam przyznaje, rehabilitacja jeszcze nie została zakończona.

- Lewa noga jest coraz silniejsza. Mogę hamować tak jak chcę. Z kolei prawa noga zawsze mnie boli. Mogę chodzić bez laski, ale czuję spory ból. Nie jest łatwo. Jednak szczerze powiedziawszy, od momentu powrotu do kokpitu w lutym, nie miałem żadnych problemów psychologicznych.

- Jestem dojrzalszy, lepiej rozumiem ryzyko i unikam kłopotów. Ale się nie boję. Gdybym się bał, nie mógłbym wrócić.

Correa znajduje się pod opieką akademii Saubera. Kolejnym krokiem ma być powrót do F2, ale marzenia o najważniejszej wyścigowej serii świata wciąż pozostają żywe.

- Związek z zespołem F1 jest idealny. Tego właśnie chciałem. Zespół mnie wspiera. Czyni to również Frederic Vasseur, właściciel ekipy, z którą teraz się ścigam - zakończył Juan Manuel Correa.

Juan Manuel Correa, ART Grand Prix

Juan Manuel Correa, ART Grand Prix

Photo by: Mark Sutton / Motorsport Images

Czytaj również:

akcje
komentarze
Rośnie przewaga Haugera
Poprzedni artykuł

Rośnie przewaga Haugera

Następny artykuł

Charouz zmienia kierowców

Charouz zmienia kierowców
Załaduj komentarze