Formuła 1
W
GP Hiszpanii
07 maj
-
10 maj
FP1 za
49 dni
WRC
12 mar
-
15 mar
Wydarzenie zakończone
21 maj
-
24 maj
Kolejne wydarzenie za
62 dni
RSMP
17 kwi
-
19 kwi
Kolejne wydarzenie za
28 dni
W
Rajd Nadwiślański
08 maj
-
10 maj
Kolejne wydarzenie za
49 dni
MPRC
W
Słomczyn
24 kwi
-
26 kwi
Kolejne wydarzenie za
35 dni
W
Poznań
29 maj
-
31 maj
Kolejne wydarzenie za
70 dni
Zobacz pełną wersję:

Od kwarantanny do podium

akcje
komentarze
Od kwarantanny do podium
Autor:
Współautor: Tomasz Kaliński
1 mar 2020, 16:00

Jean-Eric Vergne przyznał, że runda w Marrakeszu była dla niego zdecydowanie najtrudniejszym weekendem w Formule E. Francuz najpierw trafił do szpitala, a następnie stanął na podium.

Vergne przyleciał do Maroka mocno przeziębiony. Wobec rozprzestrzeniającej się po świecie epidemii koronawirusa nie trwało długo nim pojawiły się problemy. Urzędujący mistrz poczuł się na tyle źle, że musiał trafić do szpitala, a tam postanowiono nie ryzykować i umieszczono go w izolatce.

Były kierowca F1 opuścił pierwszy trening. W kwalifikacjach wywalczył jedenastą pozycję. W wyścigu jechał jako drugi, ale w samej końcówce pokonał go Maximilian Günther.

- To był zdecydowanie mój najtrudniejszy weekend w Formule E - powiedział Vergne. - Nie chodziło nawet do końca o aktywność na torze, ale poza nim. Wczoraj byłem poddany kwarantannie w szpitalu w Marrakeszu. Możecie sobie wyobrazić jak mi minął dzień.

- Samopoczucie trochę się poprawiało, ale byłem w pokoju o powierzchni 5 metrów kwadratowych. Nie było łatwo, a przez ostatnie trzy dni miałem 40 stopni gorączki. Forma nie była najlepsza.

29-latek, choć starał się ignorować chorobę podczas rywalizacji, poprosił swojego inżyniera by ten na bieżąco podawał mu aktualną pozycję.

- W wyścigu zapomniałem o bólu głowy i starałem się jak mogłem. Pamiętam, że w pewnym momencie zapytałem inżyniera gdzie obecnie się znajduję, ponieważ nie widziałem liderów. Gdy powiedział mi, że jestem czwarty, nie mogłem uwierzyć, iż nadrobiłem tyle czasu.

Jazdę Vergne'a docenił również kolega z ekipy DS Techeetah i zwycięzca Marrakesh E-Prix Antonio Felix da Costa.

- Muszę powiedzieć, że dziś najbardziej zaimponował mi ten gość. Miał ciężki tydzień i jesteśmy razem na podium, więc jestem szczęśliwy.

Nowy lider punktacji przyznał, że wygrana w Maroku była rewanżem za zeszłoroczne niepowodzenie. Da Costa starł się wtedy z ówczesnym partnerem z BMW - Alexandrem Simsem i odpadł z rywalizacji po kontakcie ze ścianą.

- Pamiętałem o tym. Chciałem rewanżu. Mówiąc szczerze, na końcowych okrążeniach miałem już przewagę i nawet spoglądałem na tę ścianę w zakręcie numer 7 i w myślach mówiłem: nie dziękuję, nie tym razem - zakończył Antonio Felix da Costa.

Race winner Antonio Felix da Costa, DS Techeetah, DS E-Tense FE20 with Jean-Eric Vergne, DS Techeetah, DS E-Tense FE20

Race winner Antonio Felix da Costa, DS Techeetah, DS E-Tense FE20 with Jean-Eric Vergne, DS Techeetah, DS E-Tense FE20

Photo by: Alastair Staley / Motorsport Images

Następny artykuł
Van der Linde najszybszym rookie

Poprzedni artykuł

Van der Linde najszybszym rookie

Następny artykuł

Rekordowy czas Cassidy'ego

Rekordowy czas Cassidy'ego
Załaduj komentarze