Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Pascal Wehrlein, Porsche Formula E Team

Wehrlein dwukrotnie hospitalizowany

Pascal Wehrlein ujawnił, że podczas wypadku w Sao Paulo uderzył głową w bariery, przez co dwukrotnie trafił do szpitala.

Ubiegłoroczny mistrz świata Formuły E rozpoczął sezon od zdobycia pole position do inauguracyjnej rundy w Sao Paulo. Jego walkę o zwycięstwo zakończył poważny wypadek, w wyniku którego uderzył o bandę a następnie dachował.

Wehrlein wysiadł z samochodu o własnych siłach, po czym został przetransportowany na badania do szpitala, które nie wykazały uszczerbku na zdrowiu. Przed dzisiejszym E-Prix Meksyku kierowca Porsche ujawnił, że podczas incydentu uderzył głową w ścianę, przez co raz jeszcze trafił do szpitala.

- Halo zostało wyrwane z ramy konstrukcyjnej samochodu, poza tym uszkodzenia nie są zbyt poważne - powiedział Niemiec w rozmowie z Motorsport.com. - Nie sądzę, aby jakakolwiek inna część została dotknięta, ale oczywiście stanowiłoby to zagrożenie dla bezpieczeństwa, gdyby nie została naprawiona w 100%. Myślę, że dowiemy się w ciągu najbliższych kilku tygodni.

- Wydaje mi się, że siła uderzenia wynosiła około 20g, ale samochód był wywrócony do góry kołami, w związku z czym siły działały na podwozie w bardzo różny sposób. Najbardziej niepokojące było to, że uderzyłem głową w bandę, a jak wspomniałem, halo zostało mocno uszkodzone.

- Byłem przytomny przez cały czas, ale przez kilka dni bolała mnie głowa. Gdy wróciłem do domu ponownie poszedłem do szpitala, ponieważ nadal odczuwałem ból. Na szczęście od ostatniego wyścigu minęło już kilka tygodni, zajęło mi parę dni, aby dojść do siebie, a święta Bożego Narodzenia były idealnym momentem na odpoczynek.

Wehrleina czeka intensywny okres, ponieważ prosto z Meksyku przeniesie się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w 24-godzinnym wyścigu na Daytonie z JDC-Miller, prowadząc prywatny hipersamochód Porsche 963.

Tor Autodromo Hermanos Rodriguez przynosił mu dotychczas szczęście. W 2022 roku odniósł tu swoje pierwsze zwycięstwo, a przed rokiem powtórzył sukces, stając na najwyższym stopniu podium. W pierwszym treningu zajął czwarte miejsce, a tabelę otworzył jego zespołowy partner, Antonio Felix da Costa.

- Nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy być konkurencyjni w ten weekend - kontynuował. - Już w Sao Paulo byliśmy bardzo silni, a Meksyk zawsze był dla nas dobrym torem. Oczywiście musimy wykonać swoją pracę.

- Mam też nowy samochód, więc muszę sprawdzić, jak się zachowuje, czy czuję się w nim tak samo. Musi być niezawodny. To zdecydowanie ogromny wysiłek całego zespołu, aby zbudować nowy bolid na torze.

- To nie tak, jak przed rozpoczęciem sezonu, kiedy możemy spokojnie budować samochód w warsztacie i upewniać się, że wszystko jest idealne. Praktycznie cały bolid został przygotowany tutaj w środę i czwartek, a zespół włożył ogromny wysiłek, aby to zrobić.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Formuła E powróci do Chile?
Następny artykuł Jaguar ma pracę do wykonania

Najciekawsze komentarze

Więcej o Maciej Klaja

Najnowsze wiadomości