Mówią po GSMP 2020

Skrócony do sześciu rund sezon Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski zakończył się w ubiegły weekend w podkrośnieńskiej Korczynie. Licząca nieco ponad cztery i pół kilometra trasa przyciągnęła na start ponad sześćdziesięciu zawodników, klasyfikowanych zarówno w Mistrzostwach Polski, jak i w Mistrzostwach Słowacji.

Mówią po GSMP 2020

MARCIN WILUSZ: - Wyścig Górski Prządki to moje "domowe" zawody, dodatkowo bronimy barwy lokalnej marki Revline, więc nie mogło nas zabraknąć na trasie z Korczyny do Czarnorzek. Mimo schyłku lata podkarpacie przywitało nas piękną pogodą i warunki do ścigania okazały się doskonałe. Niestety nie dane dam było ich do końca wykorzystać, ponieważ plany na pierwszy dzień zawodów pokrzyżowała nam awaria instalacji elektrycznej Hondy, którą tylko częściowo udało nam się usunąć na podjazdy wyścigowe i dopiero w niedzielę miałem możliwość ścigania się w pełni sprawnym samochodem. Efektem tego było czwarte miejsce w mocno obsadzonej klasie 5b, które, biorąc pod uwagę praktycznie stracony pierwszy dzień można uznać za satysfakcjonujący wynik. Przed nami kolejna długa przerwa w startach, ale w oczekiwaniu na nowy sezon zamierzamy zintensyfikować prace nad budową "openowej" Hondy Civic piątej generacji.

 

SZYMON ŁUKASZCZYK: - Za nami bardzo krótki, nietypowy, a momentami nawet dziwny sezon. Rozpoczęliśmy od chyba najgorszego możliwego scenariusza, ale za to finał był dla nas wyjątkowo szczęśliwy. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, żeby obronić tytuł Mistrza Polski i osiągnęliśmy cel w naprawdę pięknym stylu. Statystyki mówiły jedno – że musimy wygrać wszystkie cztery rundy, więc po Sopocie, nie było już marginesu błędu. Nawet sobotnie problemy nie zmniejszyły naszej determinacji, a myślę, że dodatkowa adrenalina pomogła na linii startu. Zespół i kierowca i samochód wspólnie stanęli na wysokości zadania, dlatego mimo przeszkód osiągnęliśmy cel. Wszystkie wygrane podjazdy, które ukończyliśmy i dwa rekordy tras w Pezinok i Korczynie – to dedykuje rodzinie, całemu zespołowi, kibicom i wszystkim, którzy wspierają nas od początku przygody z GSMP. Szkoda, że GSMP 2020 tak szybko się zakończyło, ale zamykam ten sezon bardzo szczęśliwy. Dziękuje, za emocje tych trzech wyścigowych weekendów!

 

KONRAD BIELA: - Na początku roku, nie tylko cały sezon, ale nasz start też stał pod dużym znakiem zapytania. Mimo trudności nasi partnerzy ponownie zaufali BIELAPLAST Race & Rally Team, a wspólnie kończymy ten sezon z mistrzostwem. Po GSMP 2019 został nam sportowy niedosyt, więc tym mocniej przygotowywaliśmy się w tym roku. Mimo, że walka toczyła się tylko na trzech trasach, to myślę, że jest to jeden z najtrudniejszych z osiągniętych wyników. Sopot, Baba i Prządki stworzyła naprawdę ciekawą kombinację, zwłaszcza, że w pewien sposób były to dla mnie trzy debiuty. Każdy weekend był specyficzny i wymagający na swój sposób. Błąd mógł jeszcze wszystko zaprzepaścić, więc stanęliśmy do finałowego pojedynku z dużą rozwagą. Z podjazdu na podjazd poprawialiśmy tempo, a jazda Lancerem będzie najlepszym wspomnieniem zabranym z Korczyny. Myślę, że nie mógł się lepiej ułożyć dla nas ostatni rozdział tego sezonu. Jestem naprawdę dumny z tego wyniku i że razem Kotelnica Białczańska, Firma Budowlana Hebda, TrackTech, HQ Automotive, BielaPlast, AMS Race & Rally Car Service, 4Turbo, PTT Tech Support Przemysław Pietruszka, Domalik folie samochodowe, Gulf Race Fuels Distribution EU, Gmina Szaflary Serce Podhala, TVP 3 Kraków, Pinscher, Budmax, Pralnia Białka, Lis Car, 4motorsport.pl, Podhale24.pl, Buchti.pl Promotion oraz STRAMA PALIWA Stacja i Myjnia Samochodowa z Szaflar sięgnęliśmy po kolejny wspólny sukces.

informacja prasowa

akcje
komentarze
Tytuł obroniony w mistrzowskim stylu

Poprzedni artykuł

Tytuł obroniony w mistrzowskim stylu

Następny artykuł

GSMP 2021: Osiem weekendów „pod górę”

GSMP 2021: Osiem weekendów „pod górę”
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Wyścigi , GSMP
Autor Marcin Wyrzykowski