Mówią po Limanowej

Wypowiedzi kierowców po Wyścigu Górskim Limanowa "Przełęcz pod Ostrą", 7 i 8 rundzie Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski.

Mówią po Limanowej

KAROL KRUPA: - Zawody według mnie bardzo udane, oba nasze samochody przejechały bezawaryjnie do mety ze świetnymi wynikami. Sobotni dzień udało mi się ukończyć na 3 miejscu w gr 2 i 8 w klasyfikacji generalnej.Na niedzielę mocno poszaleliśmy z ustawieniami samochodu i był to strzał w dziesiątkę, pogoda była dość loteryjna, jednak trafiliśmy z oponami. Udało się przyspieszyć o 1 sek na kilometrze i uplasować się na 4 miejscu w klasyfikacji generalnej samochodów z dachem tuż przed bardzo utalentowanym, młodym Piotrem Parysem, jak również Mariuszem Stecem i Waldemarem Kluzą. Pomimo nauki samochodu i nieustannej pracy przy ustawieniach występ w Limanowej zaliczam do jednego z najbardziej udanych ze wszystkich moich startów i mam nadzieję, że pech minął i uda nam się utrzymać tak dobre tempo do końca sezonu.Widzimy się już niebawem w Sopocie !

 

SZYMON PIĘKOŚ: - Jestem bardzo zadowolony z całego weekendu. Najbardziej cieszy mnie to, że oba samochody są na mecie, z bardzo dobrymi wynikami. Ja zająłem dziś (niedziela przyp. red.), tak samo jak wczoraj 2 miejsce w klasie 3a co mnie na ten moment bardzo satysfakcjonuje, ponieważ kolega Parys na dzień dzisiejszy jest poza zasięgiem, ale cieszę się, że wyprzedziłem Sebastiana Steca, Kubę Ulanowskiego którzy też pokazują naprawdę szybką jazdę, dzięki czemu jest się z kim ścigać. Miałem trochę szczęścia na tych zawodach, bo na ostatnim podjeździe wyścigowym, na mecie wpadł mi hamulec w podłogę, trochę się przestraszyłem. Szczęście w nieszczęściu, był to ostatni podjazd wyścigowy, teraz popatrzymy co się dokładnie stało, prawdopodobnie zagotowałem płyn hamulcowy. Przed sopotem na pewno musimy to dokładnie sprawdzić i przygotować chłodzenie układu. Musimy też zwrócić uwagę na chłodzenie silnika, ponieważ w dalszym ciągu się przegrzewa.

 

MICHAŁ RATAJCZYK: - Wspólnie z Daftracing i 7MOTORSPORT nie mogliśmy wyobrazić sobie lepszego powrotu do Limanowej. Sezon 2021 różnie się do tej pory układał, ale ten weekend należał do nas i wszystko na czele z samochodem zagrało perfekcyjnie. Ciężka praca przyniosła efekty i to w najlepszym możliwym momencie. To niesamowite uczucie wygrać tutaj, w tak magicznym miejscu polskich wyścigów górskich i wśród tak mocnych konkurentów. Nowy rekord to coś o czym nawet nie marzyłem, czekając na ten start. Znam świetnie Szymona Łukaszczyka i wiem, nie pozwoli mi się długo nacieszyć się tym wynikiem i będzie walczył, żeby jeszcze poprawić ten czas. Mam nadzieję, że wróci do ścigania i za rok w Limanowej staniemy do pojedynku. Dziękuje naszym partnerom: Daftcode, MPBS - tuleje poliuretanowe, Moderntech, 7MOTORSPORT, KTLTransport i Logistyka, KASZYŃSKI Transport, Myjnia.pro oraz Automobilklub Królewski, bo to oni napędzali mnie do sięgnięcia po ten sukces! Pokazaliśmy potencjał nowej odsłony naszego Evo X. Wracamy i włączamy się do walki o tytuł z jeszcze większą energią, zwłaszcza że przed nami w kalendarzu moja ulubiona trasa w Sopocie. To motywuje nas jeszcze bardziej. Dziękując Wam wszystkim za atmosferę, już teraz zapraszam na wyścigowy weekend nad Bałtykiem.

 

ROMAN BARAN: - Życzyłbym sobie, żeby każdy z pozostałych weekendów wyścigowych układał się dla nas równie optymistycznie. W prostych brakowało mi dłuższego przełożenia skrzyni biegów, ale pod względem technicznym samochód spisał się perfekcyjnie. Zapisaliśmy na swoje konto wszystkie podjazdy i podwójne zwycięstwo w 3B, więc najważniejszy plan zrealizowaliśmy w 100%. Żałuje, że nie byłem w stanie podjąć skuteczniejszej walki w „generalce”, ale w tak mocnej obsadzie, wynik w czołowej dziesiątce także cieszy. W przeciwieństwie do poprzedniego weekendu, teraz mogłem w pełni skupić się na walce i cieszyć jazdą. Wyścig w Limanowej dał nam to co najlepsze – od pięknej pogody, warunków do walki i atmosfery. Zobaczyć znów tylu kibiców przy trasie i podczas zjazdów – takich właśnie emocji nam brakowało. Wróciłem do domu zmęczony, ale naprawdę zadowolony i z myślą, że dobrze wykorzystaliśmy ten weekend. Dziękuje serdecznie wszystkim, którzy pomogli w naszym powrocie na Przełęcz pod Ostrą. Rozpoczynamy przygotowania do Grand Prix Sopot-Gdynia, gdzie spodziewam się mocnej obsady naszej klasy, więc tym bardziej, nie mogę doczekać się rywalizacji nad Bałtykiem. Do zobaczenia!

 

WALDEMAR KLUZA: - Zdecydowanie nie tak wyobrażałem sobie powrót do Limanowej. To był weekend trudny dla całego naszego zespołu i to w wielu aspektach. Po udanej sobocie, z dużymi nadziejami czekałem na kolejny dzień. Problemy z napędami wróciły i tak naprawdę niedziela była dla nas stracona. Do Sopotu pojedziemy już nie jako liderzy, ale po to by odrabiać straty w klasyfikacji, ale co zrobić, taki bywa sport. To był gorszy moment, ale najważniejsze teraz to szybko się z tego podnieść. Szczerze, to chciałbym jak najszybciej zostawić za sobą ten weekend i skupić się na Sopocie, ale bardzo się cieszę, że mogłem tu wrócić. Atmosfera, rywalizacja i poziom organizacyjny był na najwyższym poziomie, a organizator zasługuje na ogromne brawa. Na osłodę pozostaje nam puchar za drugi stopień podium w klasie 1 FIA EHC i oczywiście niesamowity wynik, jaki wywalczył Grzegorz. To jeden z jego największych sportowych sukcesów i dumny jestem, że stało się to właśnie tutaj, tak blisko naszego domu i wśród naszych kibiców.W imieniu całego zespołu i naszych partnerów - ROWE Motor Oil, Stalco, Jania Construction, GT-Bergmann, AutoCzesciValdi.pl, Primo, Profiko i 4turbo, dziękujemy za wyjątkową atmosferę i wszystkie mocno zaciśnięte kciuki.

 

GRZEGORZ KLUZA: - W pierwszym momencie, ciężko było mi uwierzyć w to, co zobaczyłem na tablicy niedzielnych wyników. Tak naprawdę, po sobotniej awarii, wróciliśmy do walki z dalekiej podróży, ale za to z pięknym efektem. W niedzielę wszystko układało się po naszej myśli. Clio spisywało się świetnie, a jazda dała niesamowitą przyjemność. Szkoda tej przygody, bo myślę, że mogłem powalczyć nawet o wygranie podjazdu w 5B, ale udane ratowanie cieszy mnie chyba bardziej.Czuje się coraz pewniej w samochodzie i po tym weekendzie wiem, że idziemy z rozwojem w dobrą stronę. Cieszę się, że w tak mocnej obsadzie, naszym zespołowym Clio mogę walczyć z dużo nowszymi i mocniejszymi konstrukcjami, a najwyższe miejsca są w naszym zasięgu. Przed Sopotem, taka pozytywna dawka energii jest bardzo ważna. Dziękuje zespołowi za całą pracę, ekipie High-Tec i „Doktorowi” Karolowi Krupie, za pomoc w tym trudnym momencie, bo bez ich wysiłków nie było by szansy na ten wynik. Kibicom dziękuje za niesamowitą atmosferę – to było coś niesamowitego.

informacja prasowa

akcje
komentarze
Podwójny rekord Christiana Merlego
Poprzedni artykuł

Podwójny rekord Christiana Merlego

Następny artykuł

Wyścigi górskie wracają nad morze

Wyścigi górskie wracają nad morze
Załaduj komentarze