Mówią przed Wyścigiem Górskim Prządki

Wypowiedzi kierowców przed Wyścigiem Górskim Prządki-Valvoline - finałowymi rundami Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski.

Mówią przed Wyścigiem Górskim Prządki

MICHAŁ RATAJCZYK: - Przed nami finał i najważniejszy wyścigowy weekend sezonu 2021, który rozstrzygnie walkę o Mistrzostwo Polski. Przyjeżdżamy do Korczyny z ogromną chęcią ścigania i walki z Danielem, do ostatniego metra trasy. W Lancerze pojawiło się kilka zmian, które mam nadzieje, że jeszcze zwiększą konkurencyjność samochodu. Szykujemy się na naprawdę trudny pojedynek, zwłaszcza że prognozy zapowiadają bardzo zmienne warunki. Trasa w Korczynie zdążyła do tej pory pokazać nam różne oblicza swojej gościnności, od podwójnego zwycięstwa w sezonie 2018, po awarie silnika. Liczę, że w tym roku będzie nam przychylna, ale zobaczymy co przyniesie weekend. Bardzo się cieszę, że w stawce Wyścigu Prządki pojawimy się wspólnie z Jędrzejem Szcześniakiem, nie tylko moim zespołowym partnerem, ale przede wszystkim przyjacielem i że będę mógł liczyć na jego wsparcie. Tak samo, jak na mocno zaciśnięte kciuki kibiców, którym tym startem chciałbym podziękować, za cały sezon. Dziękuje również partnerom: Daftcode, MPBS - tuleje poliuretanowe, Moderntech, 7MOTORSPORT, KTL Transport i Logistyka, KASZYŃSKI Transport, Myjnia.pro oraz Automobilklub Królewski – ponieważ bez ich zaangażowania, nie stałbym teraz przed szansą na mistrzostwo Polski. Do zobaczenia w weekend na trasie w Korczynie i już teraz, wspólnie z Jędrzejem zapraszamy Was do śledzenia rywalizacji w wyścigu Masters w portugalskiej Bradze (8-10 października), gdzie wspólnie będziemy bronić polskich barw, w jedynym na świecie pojedynku narodów w wyścigach górskich.

JĘDRZEJ SZCZEŚNIAK: - W ten weekend wszyscy w zespole trzymamy kciuki za Michała i mocno wierzymy w to, że po raz drugi w karierze sięgnie po tytuł. Cieszy mnie to, tym bardziej że sam wracam do ścigania i to dodatkowo w wyścigach górskich. Startuje w cyklu nieregularnie, ale zawsze sprawia mi to ogromną przyjemność dlatego, że nigdzie indziej nie ma takiej sportowej atmosfery i pięknych tras. Emocje są tym większe, że czeka na mnie podwójny debiut w Korczynie. Nigdy wcześniej tutaj nie startowałem, a Lamborghini Huracan Super Trofeo miałem okazję tylko testować na torze. Będzie to także okazja do przygotowania się do startu w FIA Hill Climb Masters w Bradze. Wszystkimi siłami skupiamy się na wyzwaniu, jakie czeka na zespół w Korczynie. Dawno w GSMP nie było tak wyrównanego sezonu i walki, więc ten weekend na pewno zapisze się w historii – historii, w którą nasz zespół już ma ogromny wkład. Pora by zrobić ten najważniejszy krok. Trzymajcie kciuki za Michała, Daftracing i 7MOTORSPORT!

 

WOJCIECH SUBOCZ: - Wydaje się, że jeszcze tak niedawno przygotowywaliśmy się do inauguracji w Bieszczadach, a przed nami finał w Korczynie. Szybko ten czas minął, ale zapamiętamy sezon bardzo pozytywnie. Powrót po przerwie nie był łatwy, ale z całym zespołem wykonaliśmy dobrą pracę. Nie wszystkie czasy udało nam się poprawić w tym sezonie, ale z każdego startu wyciągnęliśmy ważne wnioski i wiemy, co nadal możemy poprawiać. Żałuję, że zabrakło pojedynków z Jackiem Madziarą, ale liczę na to, że jeszcze to nadrobimy. W Banovcach przypieczętowaliśmy tytuł, ale nie mogło nas zabraknąć w wielkim finale w Korczynie. Mam nadzieję, że kibice mocno przywitają powrót Tomka. Z Myszkier Motorsport, wspólnie pracowaliśmy na wyniki, więc również razem, będziemy świętować w Korczynie. Ja z ciekawością, spojrzę na ten weekend z perspektywy kibica i członka zespołu. To będzie cenne doświadczenie.

TOMASZ MYSZKIER: - Pomysł, na zamianę ról w zespole wyszedł od Wojtka, na kilka dni po wyścigu w Banovcach i wiem, że bardzo bym żałował, gdybym nie skorzystał z tej szansy. Do tej pory emocjonowaliśmy się w serwisie, albo na linii startu, mocno trzymając kciuki, więc to będzie ciekawa odmiana. Po startach Skodą, cieszę się na powrót za kierownicę samochodu z napędem na tył, zwłaszcza na tak ciekawej trasie, jak Wyścig Górski Prządki. Dam z siebie wszystko, chociaż po takiej przerwie od regularnych startów, nie nastawiam się w ten weekend na walkę o wynik. Przede wszystkim chodzi o to by podziękować kibicom i czerpać z jazdy, jak najwięcej przyjemności. Szykują się piękne emocje, więc razem z Wojtkiem Suboczem, z marką Veco i całym składem Myszkier Motorsport, zapraszam do spędzenia weekendu z 18. Wyścigiem Górskim Prządki.

 

WALDEMAR LUZA: - Korczyna już nie raz rzucała nam wyzwanie i podobnie będzie w tym roku. To już ostatnia szansa na punkty w tym sezonie, a musimy ich z 18. Wyścigu Górskiego Prządki, zabrać, jak najwięcej się da. Przed sobą w tabeli, mam mocnych rywali, ale nadal mamy szansę na podium w w klasyfikacji generalnej i w klasach w Mistrzostwach Polski i Słowacji, więc nie składamy broni. Wręcz przeciwnie, stawiamy wszystko na jedną kartę i zgodnie z zapowiedziami po Banovcach, wprowadziliśmy poważne zmiany w napędach Skody. Dwa najbliższe dni pokażą, czy na pasywnych dyferencjałach, będziemy w stanie rzucić wyzwanie konkurentom. Lubię trasę w Korczynie, a zapowiada się rywalizacja w deszczu, więc dam z siebie wszystko, żeby zakończyć sezon z wynikiem, z którego będziemy mogli być dumni. To będzie pracowity weekend dla całego naszego zespołu, dla mnie, Grześka i Alana, więc tym mocniej liczymy na Wasze zaciśnięte kciuki i że będziecie z nami. Razem z ROWE Motor Oil, Stalco, Jania Construction, GT-Bergmann, AutoCzesciValdi.pl, Primo, Profiko i 4turbo, zapraszamy do Korczyny.

 

GRZEGORZ KLUZA: - Dla mnie to był szalony czas, walki o to, by naprawić Clio na finał w Korczynie. Niestety się nie udało, ale postanowiłem sobie, że po całym sezonie, nie mogę zrezygnować z niesamowitej atmosfery tego wyścigu. W klasie straty są duże, więc nie jestem w stanie walczyć już o podium, ale chce wykorzystać ten start do zbierania kolejnych doświadczeń i po to, by „w boju” sprawdzić treningowe Clio. Myślę, że nie będę w stanie mocno zagrozić konkurentom, ale nastawiam się na czerpanie, jak największej przyjemności z jazdy. Zwłaszcza, że warunki mogą być bardzo zmienne, więc będzie to ciekawe wyzwanie. Już teraz dziękuje wszystkim za cały ten niesamowity sezon i mam nadzieję, że widzimy się na trasie. Do zobaczenia!

 

ROMAN BARAN: - Niesamowicie szybko minął nam ten czas i powoli trzeba kończyć 20 jubileuszowy sezon. Sezon, który zamkniemy z wieloma pięknymi wspomnieniami i tytułem Mistrzów Polski. Nie byłoby tego wszystkiego bez ciężkiej pracy zespołu, wsparcia sponsorów i ogromnej motywacji, jaką otrzymaliśmy od kibiców. Tym startem w Korczynie, chciałbym za to wszystko podziękować. Apetyt do jazdy jest ogromny, więc nie mogę się doczekać kolejnego pojedynku z wyjątkową trasą. Atmosfera w zespole jest bojowa, żeby dobry akcentem zakończyć sezon. Zwłaszcza, że walczymy jeszcze o ważne punkty w klasyfikacji generalnej. Trzymajcie więc mocno kciuki! Razem z L Racing Liptak, Miasto Rzeszów – Stolica innowacji, Szik, Bendiks, Handlopex dystrybutor opon Paxaro, DBA Disc Brakes Australia, ATS – najlepsze felgi, B3Studio, Cutline, MPWiK Rzeszów, L Sport, mtuning.pl, Ecumaster, Motul, CR-turbo.pl, Carrera, Placard, MTD, Inter-Cars, Xtreme Clutch, NGK i TVP3 Rzeszów – zapraszam na ostatni wyścigowy weekend sezonu.

informacja prasowa

Czytaj również:

akcje
komentarze
74 kierowców zgłoszonych do finału GSMP w Korczynie
Poprzedni artykuł

74 kierowców zgłoszonych do finału GSMP w Korczynie

Następny artykuł

Stawiarski wygrywa 13 rundę GSMP

Stawiarski wygrywa 13 rundę GSMP
Załaduj komentarze