Wypowiedzi po Wyścigu Górskim Czarna Góra

Wypowiedzi kierowców po Wyścigu Górskim Czarna Góra

Wypowiedzi po Wyścigu Górskim Czarna Góra

MARCIN WILUSZ: - Trzeba przyznać, że był to dla nas szczęśliwy i pomyślny weekend, a wcale na takowy się nie zapowiadał. W czwartek do godziny 23 ważyły się losy naszego wyjazdy na Dolny Śląsk, ze względu na stan samochodu. Jak wszyscy już wiedzą, nowo zbudowana wyścigówka dała nam od początku sezonu mocno "popalić". Planu, aby Honda wystartowała w dwóch poprzednich wyścigach nie udało się zrealizować, a ten weekend też nie zapowiadał się najlepiej z powodu problemów z jednostką napędową. Ale finalnie udało się przygotować samochód i ruszyliśmy w drogę do Siennej. Stwierdziliśmy, że będzie co ma być i nie wolno się poddawać. Pierwsze sobotnie podjazdy poświęciliśmy na zapoznanie się z samochodem, prędkościami, jakie osiąga oraz ustawieniem zawieszenia i odpowiedniej geometrii kół. Z podjazdu na podjazd udawało się poprawiać czasy, czerpiąc przy tym coraz więcej radości z jazdy nowym samochodem, co zaowocowało trzecim miejscem w klasie. Niedziela okazała się być jeszcze lepsza, ponieważ zakończyliśmy ją o "oczko" wyżej, a do zwycięstwa w klasie 5a zabrakło tylko pół sekundy. Ten weekend po raz kolejny pokazał, że nie warto się poddawać i należy do ostatnich chwil dążyć do założonego celu. Dziękuję wszystkim, którzy byli z nami w tych dniach, pomagali nam i sprawili, że wszystko się udało. Szczególnie innym zawodnikom - przyjaciołom, którzy dali słowo otuchy, wsparcia oraz gdy była taka potrzeba pomogli wedle zasady fair play. Dziękuję też naszym kibicom, którzy mocno w nas wierzyli i zagrzewali do walki!

 

WALDEMAR KLUZA: - Nie ukrywam, że w ten weekend mieliśmy apetyt na więcej, ale nie mogę też powiedzieć, że nie jestem zadowolony. Wręcz przeciwnie, mamy ogromne powody do radości, z wyniku, jaki wywalczył cały Kluza Racing Team. Duma mnie rozpiera, gdy myślę o tym, jakiego ducha walki pokazał w Słomczynie Alan. Naprawdę ciężko zapracował na ten wynik. Cały czas się rozwija i brnie do przodu, a ja tylko mam nadzieję, że swoją postawą chociaż dorównałem synowi. Czarna Góra zawsze była trudnym wyzwaniem, niezależnie od pogody, jaka panowała nad trasą. Myślę, że zabrakło mi w ten weekend precyzji i pewności jazdy, a problemy z prowadzeniem Skody też nie pomogły. Momentami w samochodzie było nerwowo przez to uciekło kilka cennych sekund. Gratulacje dla Daniela i Piotra, za to jak wysoko zawiesili poprzeczkę. Teraz mamy chwilę oddechu, ale myślami jesteśmy już w Limanowej. To będzie bardzo trudna część sezonu, w której czekają w trzy tygodnie aż trzy weekendy wyścigowe. Ten kto najlepiej przetrzyma ten maraton będzie bardzo blisko tytułu, więc trzeba się naprawdę dobrze przygotować. Zanim jednak wrócimy na trasy GSMP, to w przyszły weekend w Czechach startujemy z Alanem w cyklu Rotax. To będzie dla zespołu bardzo pracowite lato. Wspólnie z Alanem i naszymi zespołowymi partnerami ROWE Motor Oil, Stalco, Jania Construction, GT-Bergmann, AutoCzesciValdi.pl, Primo, Profiko i 4turbo oraz KRK Racing dziękujemy za doping i emocje weekendu.

informacja prasowa

akcje
komentarze
Stawiarski bezkonkurencyjny w Czarnej Górze

Poprzedni artykuł

Stawiarski bezkonkurencyjny w Czarnej Górze

Następny artykuł

114 zgłoszeń w Limanowej

114 zgłoszeń w Limanowej
Załaduj komentarze