Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Basz w gronie światowej czołówki

W ostatni weekend czerwca odbędzie się jeden z największych wyścigów GT na świecie - 24 Hours of Spa. W zawodach udział weźmie mistrz świata, Karol Basz, z którym porozmawialiśmy przed rozpoczęciem rywalizacji.

Karol Basz

Karol Basz

Autor zdjęcia: Press Image

Historia 24-godzinnego wyścigu na Spa-Francorchamps liczy 100 lat, a tegoroczna edycja będzie 76. W rywalizacji udział weźmie 240 kierowców. Lista zgłoszeń liczy 67 samochodów GT3 dziewięciu różnych producentów.

Karol Basz w 2015 roku, jako 23-latek sięgnął po swój największy sukces w karierze, jakim było kartingowe Mistrzostwo Świata. W następnym sezonie zdobył kolejny tytuł, tym razem wicemistrzowski. W minionych latach powiększył swój dorobek o mistrzostwo i wicemistrzostwo International GT Open, dwa mistrzostwa Super Trofeo Europe w klasie PRO-AM oraz wicemistrzostwo kategorii PRO.

- Spa jest jednym z moich ulubionych torów w Europie - mówił w rozmowie z Motorsport.com . - Gdy zaczynałem swoją karierę w wyścigach samochodowych, w Lamborghini Super Trofeo, moim marzeniem było tutaj pojechać. Mieliśmy jedną rundę towarzyszącą GT World Challenge i miałem okazję zobaczyć rywalizację na żywo.

Basz zadebiutował w 24-godzinnym wyścigu na Spa dwa lata temu. Po triumfie w Lamborghini ST World Finals otrzymał od włoskiego producenta propozycję startów z Vincenzo Sospiri Racing. Ekipa zajęła wówczas 35. miejsce i 9. w swojej kategorii. Lamborghini sponsorowało Karola również w Mistrzostwach Włoch GT3, w których otarł się o mistrzostwo.

- W sezonie 2022 wystartowałem w wyścigu wraz z VS za kierownicą Lamborghini Huracan - kontynuował. - Udało nam się dotrzeć do mety, co jest bardzo ważne, ponieważ był to mój pierwszy wyścig, całkowicie inny niż wszystkie dotychczasowe.

- Rywalizacja trwa 24 godziny, a wszyscy kierowcy mogą robić podwójne stinty, każdy z nich trwa godzinę i na koniec trzeba zjechać do boksu na dotankowanie i zmianę opon - dodał. - Dwie godziny pod rząd to maksymalny czas, w trakcie którego możesz trzymać równe osiągi.

- Ważne jest, aby nie zaczynać od najszybszych czasów okrążeń - podkreślił. - Kiedy masz 80 kilogramów paliwa i świeże opony, łatwo je przegrzać, co prowadzi do ich zniszczenia. Istotne jest, aby przez całą godzinę jechać konsekwentnie. Nie możesz sobie pozwolić na wytracenie rytmu. Utrzymanie właściwego tempa podczas tak długich przejazdów jest kluczowe.

Karol Basz

Karol Basz

Na dystansie prawie 4000 kilometrów liczy się nie tylko tempo, ale także kto popełni mniej błędów. Nawet jedno drobne potknięcie, awaria lub pech może w dowolnym momencie wyeliminować najszybszą załogę. W grę wchodzą również czynniki losowe, którym nie da się zapobiec. W przypadku belgijskiego obiektu przy każdych zawodach niewiadomą jest pogoda. Nagłe, intensywne opady deszczu wielokrotnie przerywały rywalizację, nie tylko 24 Hours of Spa.

- Ponieważ stawka liczy ponad 60 samochodów, najwięcej czasu można stracić w alei serwisowej - zaznaczył. - Wystarczy, że masz przed sobą jedno źle zaparkowane auto i w zasadzie jest już po wyścigu. Pogoda w Spa jest bardzo interesująca, ponieważ często pada w pierwszym sektorze, a w drugim i trzecim jest sucho.

Polski kierowca wystartuje za kierownicą Mercedesa zespołu #90 Madpanda Motorsport w kategorii silver. Jego partnerami będą Niemiec Patrick Assenheimer, Argentyńczyk Ezequiel Perez Companc i Brytyjczyk Sam Neary.

- Generalnie cieszę się, że mam srebrną licencję, ponieważ gdy dostałem telefon od zespołu, przekazali mi, że poszukują „srebrnego” kierowcy i spytali, czy nie byłbym zainteresowany - zdradził. - To było dwa dni przed prologiem, więc szybko kupiłem bilety i poleciałem do Belgii.

- Mieliśmy mało czasu na poznanie się, natomiast są to dobrzy zawodnicy i myślę, że jesteśmy w stanie walczyć o podium - powiedział. - W 24-godzinnym wyścigu nie jest najważniejsze, kto jest najszybszy, ale kto prezentuje najrówniejszy poziom i nie popełnia błędów. To nie jest sprint, tylko endurance, tutaj do ostatniego okrążenia nie wiesz, czy będziesz pierwszy, piąty czy ostatni.

W 2022 roku Basz w ramach kontynuacji startów w Lamborghini Super Trofeo Europe pojechał na Spa w samochodzie Lamborghini Huracan GT3 Evo. W International GT Open natomiast ściga się za kierownicą Audi R8. Ostatni wyścig Mercedesem ukończył ponad rok temu, chociaż jak sam przyznał, przesiadka nie stanowi dla niego żadnego problemu.

- Różnica w prowadzeniu Mercedesa i Lamborghini jest bardzo duża, ponieważ w Mercedesie silnik jest z przodu, przez co masa jest rozłożona zupełnie inaczej - zaznaczył. - Uwielbiam jeździć każdym z tych samochodów, ale mają zupełnie inną charakterystykę. Lamborghini oraz Audi trzeba cisnąć, aby uzyskać dobry czas i naprawdę czujesz, że jedziesz wyścigówką. W Mercedesie im bardziej naciskasz, tym łatwiej o błąd i paradoksalnie jesteś wolniejszy.

Karol Basz

Karol Basz

- Za kierownicą Mercedesa musisz się całkowicie przestawić, ponieważ masz inne punkty hamowania, powrotu na gaz i generalnie jeździ się łatwiej, dlatego też to było moim marzeniem, aby pojechać nim 24 godziny Spa - przyznał. - Według mnie Mercedes jest jednym z najlepszych samochodów do takich wyścigów. Do sprintu z całą pewnością wybrałbym Lamborghini, Audi, czy Ferrari.

W tym sezonie program startów Basza koncentruje się na International GT Open, gdzie współdzieli samochód #777 Olimp Racing z Marcinem Jedlińskim. Podczas pierwszych pięciu wyścigów trzykrotnie stanęli na podium, a po zwycięstwie w trzeciej rundzie na Spa, tracą tylko dwa punkty do liderów klasyfikacji PROAM.

- Wydaje mi się, że motorsport za granicą dostrzega moje osiągi, które prezentuję od początku sezonu - stwierdził. - Na inauguracji sezonu w Portimao zdobyłem pole position, pokonując w deszczowych kwalifikacjach fabrycznych kierowców Mercedesa. Następnego dnia utrzymałem pierwsze miejsce i stanęliśmy na podium w klasyfikacji generalnej, ścigając się w klasie PROAM.

Zapytany na koniec, czy będzie to jego największe wyzwanie w karierze odpowiedział:

- Myślę że tak, ponieważ jestem przyzwyczajony do sprintów, jestem urodzony w gokartach i moje wyścigi od zawsze były krótkie. Endurance to jednak zupełnie coś innego, niemniej wydaje mi się, że jestem na to gotowy.

Jedyną długodystansową serią Basza było Italian GT Championship. Mistrzostwa w sezonie 2022 podzielone były na Sprint Cup oraz Endurance Cup, w którym z sukcesami ścigał się Polak.

- Celem jest stanąć na podium, myślę, że każdy, kto startuje w 24-godzinnym wyścigu chce go wygrać, po to też są różne klasy. Tak jak już mówiłem, sprint to 40 minut, a tu jeździsz podwójne stinty i przez cały czas musisz być w gotowości. Dla każdego są to trudne wyścigi, również dla mechaników - podsumował.

Karol Basz

Karol Basz

Rywalami Basza będą tacy kierowcy, jak Valentino Rossi, Sheldon van der Linde, czy Raffaele Marciello.

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Podwójny program Rossiego
Następny artykuł Żelazne Damy opuszczą 24 godziny Spa

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska