Główne imprezy
Formuła 1
28 lis
-
01 gru
Wydarzenie zakończone
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
87 dni
WRC
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
WEC
12 gru
-
14 gru
Wydarzenie zakończone
21 lut
-
23 lut
Kolejne wydarzenie za
67 dni
Zobacz pełną wersję:

McLaren wini tylko siebie

akcje
komentarze
McLaren wini tylko siebie
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
25 maj 2019, 08:28

Dyrektor generalny McLarena Zak Brown powiedział, że jeśli producent zdecyduje się wrócić na Indianapolis 500, zrobi to głównie własnymi siłami. Amerykanin dodał jednak, że firma rozważy współpracę z innymi zespołami.

W 2017 roku Fernando Alonso był zgłoszony jako zespół Andretti. Do bieżącej edycji Indy 500 McLaren zdecydował się przystąpić na własną rękę, z częściowym wsparciem technicznym ekipy Carlin. Alonso był jednym z trzech zawodników, którzy nie zakwalifikowali się do głównego wyścigu. Dwaj pozostali kierowcy byli zgłoszeni przez Carlin.

Brown powiedział, że nim podejmą decyzję odnośnie przyszłości, dokładnie przeanalizują co poszło nie tak podczas tegorocznej edycji.

- Jeśli wrócimy, wrócimy jako McLaren - stwierdził Brown spytany przez Motorsport.com. - W czasach gdy potrzebne są pewne sojusze, występ z jednym samochodem nie jest korzystny [na Indianapolis]. Z tego co pamiętam Penske wystawił dodatkowy samochód, Andretti zgłosił ich nawet kilka, podobnie Carpenter.

- Chcemy wrócić jako McLaren i nie powtórzymy 2017 roku, gdy zgłosiliśmy się jako inny zespół [Andretti]. Potrzebujemy jednak jakiegoś strategicznego partnerstwa, by być jednym z kilku samochodów w obrębie jednego przedsięwzięcia.  

Zak Brown zaprzeczył stwierdzeniom jakoby za niepowodzenie Alonso odpowiedzialny był stosunkowo niedoświadczony zespół, z którym nawiązano współpracę.

- Nie chcę porównywać innych zespołów. Kwalifikacji nie przebrnął McLaren na skutek swoich własnych problemów. Carlin był tylko dostawcą usług. Czy byłoby inaczej z innym partnerem? Biorąc pod uwagę nasze błędy, nie wiem czy ktoś byłby w stanie pomóc nam się zakwalifikować.

- Rok 2017 był zupełnie inny. Mieliśmy partnerstwo z zespołem Andretti. To był ich samochód, podobnie jak większość członków ekipy. W tym sezonie byliśmy dużo bardziej samodzielni. Carlin zapewnił znacznie mniejsze zasoby. To nie oni odpowiadali za samochód. Brak kwalifikacji to wina McLarena. Ciężko porównać oba starty. Ich scenariusze były dość różne.

Amerykanin jest pewny, że mimo tegorocznego rozczarowania, akcjonariusze McLarena zaaprobują powrót na Indy 500.

- Myślę, że się zgodzą. Nie chcę mówić za nich, ale z komentarzy jakie słyszałem płynie przesłanie: „Jesteśmy sportowcami, spróbujmy raz jeszcze”. Nie złożyłem jednak oficjalnego zapytania, bo najpierw sam muszę zdecydować kiedy chcemy wrócić.

- Musimy to wszystko przetrawić, usiąść do rozmów z odpowiednimi ludźmi i spytać samych siebie: czy czujemy się przygotowani i czy wyciągnęliśmy wnioski z naszych błędów? Jeśli odpowiedzi będą twierdzące, jestem pewny, że możemy wrócić na Indy.

- Wszystkie powody naszej obecności w Indy nadal pozostają aktualne. W wyścigach zawsze są wzloty i upadki. To była oczywiście największa porażka w mojej 25-letniej karierze w wyścigach. Jednak trzeba się z tego otrząsnąć, wyciągnąć wnioski i wrócić do walki. To właśnie zamierzamy zrobić.

- Rozmawiałem z ekipą, z inżynierami. Teraz chciałbym się skupić na Monako, ale w następnym tygodniu zacznę nad tym pracować. Myślę, że za około 30 dni będzie jasne co zamierzamy zrobić - zakończył Zak Brown.

Następny artykuł
Aeroscreen z Milton Keynes

Poprzedni artykuł

Aeroscreen z Milton Keynes

Następny artykuł

Francuskie zwycięstwo po 105 latach

Francuskie zwycięstwo po 105 latach
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie IndyCar
Autor Adam Cooper