Formuła 1
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
28 lis
-
01 gru
Wydarzenie zakończone
WRC
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
RSMP
30 lis
-
30 lis
Wydarzenie zakończone
WEC
08 lis
-
10 lis
Wydarzenie zakończone
W
Bahrain
12 gru
-
14 gru
FP1 za
11 Godziny
:
10 Minuty
:
00 Sekundy
Zobacz pełną wersję:
Autor

Mateusz Cieślicki

Najnowsze wiadomości o Mateusz Cieślicki

Siatka
Lista

Dobrze znany scenariusz na pożegnanie

W wielu aspektach Grand Prix Abu Zabi było odzwierciedleniem sezonu Roberta Kubicy i Williamsa. Polak kończy przygodę z ekipą w dobrym stylu i teraz czekają go nowe wyzwania.

Tak krawiec kraje...

Znów nie sprawdziła się strategia, coraz częściej zawodzą pit-stopy, a Robert Kubica musi jeździć tym, co zostaje w magazynie Williamsa pod koniec ich najtrudniejszego sezonu w historii. Grand Prix Brazylii było kolejną ciężką próbą cierpliwości dla Polaka.

Anomalia w USA

Pod wieloma względami ten weekend wyścigowy w Williamsie można uznać za standardowy. Kubica był wolniejszy od Russella i zmagał się z bolidem, trapionym większymi lub mniejszymi awariami. Jednak były też elementy niestandardowe, pokazujące, jak nieprzewidywalna jest w tym roku konstrukcja ekipy z Grove.

Z Williamsa powietrze schodzi powoli

Z nieznanych przyczyn tempo wyścigowe Williamsa w Meksyku nie było dramatyczne i to nie był "standardowy" wyścig tej ekipy. Kubica i Russell powalczyli i tylko pech Polaka sprawił, że nie dojechał przed Anglikiem.

Granice Kubicy

Gdy już nawet ktoś tak cierpliwy, dyskretny i zaznajomiony z motorsportowymi realiami, jak Robert Kubica mówi publicznie, że granice zostały przekroczone, to znak, że w Williamsie dzieje się bardzo źle. I nie pomogą PR-owe zapewnienia o walecznym duchu w Grove i wielkie dziedzictwo ekipy.

Częściowa kompromitacja

Jeżeli ktoś miał jeszcze wątpliwości czy Robert Kubica robi dobrze, odchodząc z Williamsa, to po Grand Prix Rosji mógł się ich pozbyć. W ten weekend nasz reprezentant otrzymał najtrudniejsze warunki do ścigania w całej swojej karierze. A zapowiada się, że to nie koniec.

Zmaksymalizował przeciwności

Gdyby ktoś wyliczył nam przed Grand Prix Singapuru, z jak wieloma problemami - różnego rodzaju i kalibru - będzie musiał mierzyć się Robert Kubica, to powiedzielibyśmy, że nie może skończyć się inaczej niż typowym przebiegiem i rezultatem w tym sezonie. A wcale tak standardowo nie było.

„Stało się coś dziwnego”

Tytułowe zdanie było w ten weekend powtórzone w kilku kwestiach. W bolidzie Roberta Kubicy zachodziły mniej lub bardziej oczekiwane zmiany, nie ułatwiające raczej zadania kierowcy. Niektórych jednak nie było. Z czym zatem działo się „coś dziwnego” w ten weekend?

Po wakacjach bez rewelacji

Do tego weekendu wyścigowego przystępowaliśmy bez oczekiwań. Pierwsze 12 rund sezonu skutecznie wyleczyło nas ze stawiania przed Williamsem celu walki z innymi, a bolidowi Roberta Kubicy dorównania temu z numerem 63. A jednak momentami się udawało.

Bolesne święto na Hungaroringu

88. start Roberta Kubicy w F1 był dość gorzką pigułką do przełknięcia. Tym razem dobrze (nie)znane problemy nie zostały przykryte zmienną pogodą i szalonym wyścigiem, a Kubica był daleko za Georgem Russellem. Są jednak pozytywy.

Punkt - mimo wszystko

Za kilka lat mało kto będzie pamiętał, w jakich okolicznościach został zdobyty prawdopodobnie jedyny punkt Williamsa w sezonie 2019, podobnie, jak niewielu będzie miało w pamięci warunki, jakie narzędzia do ścigania się miał ten, który go wywalczył. 10. miejsce, które wyłoniło się z chaosu rywalizacji na Hockenheimring szczęśliwie wieńczy bardzo słaby dla Williamsa weekend wyścigowy. Nawet George Russell zastanawiał się, jakim cudem jego zespół jest tak wolny.