Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Maluchy na alpejskim szczycie

Wymiany silników, 180-konny Maluch na torze i Grossglockner – to tylko niektóre z punktów wczorajszych odcinków największego motoryzacyjnego projektu charytatywnego. 35 załóg Wielkiej Wyprawy Maluchów przejechało 424 kilometry.

Wjazd pod szczyt Grossglockner najwyższej góry austriackich Alp było nie lada wyzwaniem dla kawalkady 35 Małych Fiatów. Przewyższenie o wysokości ponad 1500 metrów wszystkie auta pokonały z charakterystycznym dla nich wyciem silników.

- Jeden z celów osiągnęliśmy, wjechaliśmy na najwyższy punkt trasy na wysokość 2571 m n.p.m Edelweissspitze, ale naszym nadrzędnym celem jest zebranie miliona dla dzieci, ofiar wypadków drogowych. Jutro jedziemy dalej i wciąż zachęcamy do dorzucania choćby najmniejszej kwoty na naszą Zrzutkę – zaznacza Kajetan Kajetanowicz, 3-krotny rajdowy mistrz Europy i ambasador Wyprawy.

Przed wjazdem na Grossglockner wszystkie załogi odbyły rundę po torze wyścigowym Greinbach. Pokazową trasę przejechał tam Kajetan Kajetanowicz swoim 180-konnym Maluchem z silnikiem motocykla GSXR, który potrafi się rozpędzić do ponad 200km/h. Na miejscu uczestników Wyprawy powitali też lokalni kolekcjonerzy Steyr-Puch, czyli austriackich odpowiedników niedużych fiatów produkowanych przeszło 60 lat temu. Podczas całego odcinka między Wiener Neustad, a zboczem Glossglockner Maluchy wzbudzały na drogach i stacjach benzynowych ogromne zaciekawienie.

W trakcie 424 kilometrów trasy nie obyło się oczywiście bez awarii. Szwankowały układy hamulcowe, paliwowe, urywały się linki gazu, a w jednym aucie pękła uszczelka pod głowicą i trzeba było wymienić cały silnik.

- Usterek nie unikniemy, bo Maluchy, które biorą udział w Wyprawie mają nawet po 50 lat! Nie wszyscy kierowcy są również zaprawieni do jazdy w tak trudnych warunkach. Byliśmy na to przygotowani. Mamy ze sobą wozy serwisowe, mnóstwo części dostarczonych nam przez partnera, firmę Inter Cars, lawety, a co najważniejsze, doświadczonych mechaników - wyjaśnia Paweł Wrona, szef serwisu Wielkiej Wyprawy Maluchów.

- Musimy być bardzo zauważalni - podkreśla jeden z ambasadorów Wyprawy Remigiusz „Rezi” Wierzgoń. - Tylko w ten sposób możemy budować świadomość w społeczeństwie i zbierać pieniądze na pomoc dzieciom. To by nie zadziałało, gdybyśmy po prostu powiedzieli, że zbieramy na dzieciaki. Jedziemy Maluchami, żeby nas było widać, bo chcemy by finalna kwota na pomoc najmłodszym ofiarom wypadków była jak najwyższa.

Dziś uczestnicy będą mieli do pokonania, 388 kilometrów, a etap zakończą w muzeum kultowego wyścigu Mille Miglia. Cała trasa z Bielska-Białej do Monte Carlo i z powrotem wyniesie ponad 4000 kilometrów i przejedzie przez siedem państw.

informacja prasowa

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Maluchy ruszyły do Monte Carlo
Następny artykuł More than Equal, czyli kobiety w motorsporcie

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska