Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Francesco Bagnaia, Ducati Team

Bagnaia się nie poddaje

Francesco Bagnaia nie ukończył Grand Prix Malezji, ale jest zadowolony z tempa jakie zaprezentował na torze w Sepang.

Pecco zajmował trzecie miejsce, kiedy musiał wycofać się z niedzielnego wyścigu po niespodziewanych problemach z ogumieniem. Pomimo tego Włoch czuje jeszcze większą motywację, ponieważ on i jego zespół poczynili duże postępy w ciągu ostatniego miesiąca.

Zawodnik fabrycznego Ducati wygrał kwalifikacje oraz sobotni sprint i przez większość Grand Prix Sepang zajmował trzecie miejsce, zanim wycofał się na trzy okrążenia przed końcem wyścigu z powodu przebitej opony.

Ostatni weekend był wyraźnym krokiem naprzód w porównaniu z dwoma poprzednimi rundami, w których Bagnaia nie zdobył punktów. Choć jego sukces w Japonii wynikał z poprawek motocykla, który działał dokładnie tak, jak sobie tego życzył kierowca, jego wyniki w GP Malezji były efektem ciężkiej pracy i jeszcze większych ulepszeń.

W sobotę Pecco prowadził na każdym okrążeniu sprintu i w niedzielę wydawało się, że znów stanie na podium, ale przebita opona zmusiła go do wycofania się z wyścigu.

Czytaj również:

- Nie zdobyłem kompletu punktów, ale wyjeżdżam stąd mając jasny obraz sytuacji - powiedział po wyścigu.

W ten weekend pracowaliśmy dobrze, chociaż piątek nie był dla nas udany. W Japonii byłem absolutnie pewien, że wszystko jest w porządku, bo w końcu czułem się fantastycznie na motocyklu i to było dziwne, bo nikt nie wiedział dlaczego. Poinformowaliśmy o tym zespół i oni teraz pracują nad tym, abyśmy mieli takie same odczucia w przyszłym roku.

- W Malezji odczucia były takie same jak podczas wyścigu na Phillip Island, czyli dobre, ale nie idealne. Pracowaliśmy nad tym i w końcu znaleźliśmy coś, co działało trochę lepiej, więc zdobyliśmy pole position i wygraliśmy sprint.

- W niedzielę walczyliśmy o podium, ale się nie udało. To był jednak pozytywny dla nas weekend.

Bagnaia należał do grupy zawodników, którzy wybrali mniej preferowaną przednią oponę pośrednią. Alex Marquez i Pedro Acosta zdecydowali się na oponę miękką.

Bagnaia zdradził, że zaczął tracić tempo na 12. okrążeniu, tuż przed utratą drugiego miejsca na rzecz Acosty.

Wyjaśnił, że planował zaatakować pod koniec wyścigu, zanim problem z oponą zmusi go do zjazdu do boksów i wycofania się na 18. okrążeniu.

Francesco Bagnaia, Ducati Team

Francesco Bagnaia, Ducati Team

Autor zdjęcia: Asif Zubairi / Motorsport Network

- Zacząłem tracić osiągi z okrążenia na okrążenie. Dane pokazały, że złapałem gumę na 12. okrążeniu – wyjaśnił.

- Potem przejechałem kolejne pięć okrążeń i nie wiedząc dlaczego, zacząłem się jeszcze bardziej ślizgać. To było dziwne, bo od samego początku kontrolowałem opony, ale potem Pedro mnie wyprzedził. Zacząłem mieć coraz większe problemy, nie byłem w stanie dodać gazu do końca aż do piątego biegu i wtedy musiałem się zatrzymać.

Podczas gdy inni zawodnicy, którzy wybrali pośrednią mieszankę, uważali, że to był zły wybór, Bagnaia uważa, że taka opona miała potencjał i mogła zapewnić mu dobre tempo na ostatnich okrążeniach.

Po Grand Prix Malezji Bagnaia spadł na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Zwycięstwo Marqueza, dramat Bagnaii
Następny artykuł Aldeguer: To jeszcze nie mój moment