Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Bardzo zdenerwowany Bagnaia

Francesco Bagnaia jest na siebie zły za upadek w Grand Prix Argentyny i utratę prawie pewnego podium.

Francesco Bagnaia, Ducati Team

Autor zdjęcia: Gold and Goose / Motorsport Images

Mistrz świata ruszał do deszczowego wyścigu z trzeciego pola i taką też pozycję zachowywał do połowy dystansu. Stopniowo zbliżał się do jadącego na drugim miejscu Alexa Marqueza i uporał się z reprezentantem Gresini w trakcie piętnastego okrążenia.

Pogoń za liderującym Marco Bezzecchim była mało realna i Bagnaia mógł skoncentrować się na dojechaniu jako drugi. Jednak w końcówce siedemnastego okrążenia stracił panowanie nad motocyklem i upadł. Uszkodzone Ducati finiszowało na szesnastej pozycji.

- Rozbiłem się i szczerze mówiąc jestem bardzo zdenerwowany - przyznał Bagnaia. - To rodzaj kraksy, której nie rozumiem. Czasami zaliczysz upadek i sam nie wiesz czemu. Trudno wtedy wyciągnąć wnioski.

- Przejechałem szesnaście okrążeń i za każdym razem tak samo zachowywałem się w tym zakręcie, ale na tamtym okrążeniu rozbiłem się i to nie było normalne, ponieważ zwykle tracisz przód lub puszczasz hamulec zbyt wcześnie. Dzisiaj straciłem przód w momencie dotknięcia gazu i niełatwo to zrozumieć. Jest jak jest. Popełniłem błąd. A zastanawiałem się czy w tym roku jestem lepszym jeźdźcem, bardziej precyzyjnym i nierobiącym błędów.

- No i w drugim wyścigu sezonu się rozbiłem. To mnie wkurza. A czułem się świetnie. Nie forsowałem tempa, nie robiłem szalonych rzeczy i byłem drugi. Wiedziałem, że Marco jest dla mnie za szybki, bowiem miał już wtedy ponad 5 s przewagi. Kontrolowałem Alexa z tyłu i tyle.

- Z tego właśnie powodu jestem wkurzony. Zwykle kiedy masz wszystko pod kontrolą, nie rozbijasz się tak. Muszę to zrozumieć.

Czytaj również:
Francesco Bagnaia, Ducati Team

Francesco Bagnaia, Ducati Team

Photo by: Gold and Goose / Motorsport Images

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Bezzecchi obawiał się deszczu
Następny artykuł To nie była odpowiedź na krytykę

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska