Główne imprezy
Formuła 1
28 lis
-
01 gru
Wydarzenie zakończone
W
GP Australii
12 mar
-
15 mar
Kolejne wydarzenie za
87 dni
WRC
24 paź
-
27 paź
Wydarzenie zakończone
14 lis
-
17 lis
Wydarzenie zakończone
WEC
12 gru
-
14 gru
Wydarzenie zakończone
21 lut
-
23 lut
Kolejne wydarzenie za
67 dni
Zobacz pełną wersję:

Bracia Marquez w składzie Hondy?

akcje
komentarze
Bracia Marquez w składzie Hondy?
Autor:
, Featured writer
Współautor: Tomasz Kaliński
16 lis 2019, 13:09

Jak dowiedział się Motorsport.com, Alex Marquez, triumfator Moto2 i brat Marca - mistrza MotoGP, jest bliski podpisania kontraktu z fabrycznym zespołem Hondy i miałby zająć miejsce przechodzącego na sportową emeryturę Jorge Lorenzo.

Trzykrotny mistrz MotoGP Jorge Lorenzo ogłosił w czwartek, że po kończącej sezon rundzie w Walencji odwiesza kask na kołek. Hiszpan nie mógł dopasować swojego stylu jazdy do tegorocznego RC213V i ani razu nie zmieścił się w pierwszej dziesiątce.

Typowani do zastąpienia Lorenzo byli Johann Zarco - po rozstaniu z KTM zaliczający krótki epizod w LCR Honda - oraz Cal Crutchlow, regularnie występujący w barwach tej ekipy.

Najświeższe plotki, obiegające padok wskazują, że jednym z kandydatów jest również Alex Marquez - urzędujący mistrz kategorii Moto2, a prywatnie brat dominatora MotoGP.

Chociaż umowa nie została jeszcze podpisana, źródło Motorsport.com informuje, że ma się to stać wkrótce.

Zarówno Honda jak i Marc Marquez otwarcie mówili o możliwości dołączenia do zespołu młodszego z braci.

- Oczywiście, Alex jest opcją. Trzeba rozważyć jego zasługi, a nie nazwisko - mówił Alberto Puig, menedżer zespołu.

Z kolei Marc nalegał, że nie będzie w żaden sposób wpływał na decyzję Hondy, choć przyznał, że chętnie pracowałby z bratem w jednym zespole.

- Skłamałbym, jeślibym powiedział, że nie chcę swojego brata [w zespole], ale podkreślam, że nigdy na to nie nalegałem i teraz też tak będzie.

Następny artykuł
Marquez docenia decyzję Lorenzo

Poprzedni artykuł

Marquez docenia decyzję Lorenzo

Następny artykuł

Quartararo spróbuje raz jeszcze

Quartararo spróbuje raz jeszcze
Załaduj komentarze