Mir ostrzega rywali

Joan Mir, obrońca tytułu w MotoGP, przez rywali nie jest uważany za faworyta w rozpoczynających się w najbliższy weekend mistrzostwach.

Mir ostrzega rywali

W zeszłym roku, gdy podczas pierwszej konferencji prasowej zapytano zawodników o wskazanie pięciu faworytów w walce o tytuł, nikt nie wymienił Mira, a to właśnie reprezentant Suzuki sięgnął po mistrzostwo.

W tym roku rywale ponownie nie traktują go jako jednego z pretendentów do końcowego sukcesu.

- Każdy wie, jak wyglądał zeszłoroczny sezon. Natomiast jeśli chcą popełnić błąd i znów nie widzą mnie w gronie faworytów, to już ich sprawa - powiedział Mir. - Skupię się na swoim sezonie i nie obchodzi mnie, kogo wymienia się we wspomnianych prognozach. Osobiście uważam się za jednego z pretendentów do tytułu, ale praktycznie wszyscy zawodnicy mają na to szanse.

Sezon rozpoczyna Grand Prix Kataru. Mir w królewskiej klasie ścigał się tutaj tylko raz. Był ósmy w 2019 roku, pięć sekund za zwycięzcą, Andreą Dovizoso.

- Tak, kiedy ścigałem się ostatnio na tym torze, poszło mi dobrze. Zeszłoroczne testy również wypadły pozytywnie, podobnie jak w tym roku. Lubię ten tor. Może nie jest idealny dla Suzuki, ale nie jest też najgorszy.

Hiszpan jest ostrożny, ale też pewny siebie. Ostrzega że na takim obiekcie, jak ten w Losail, kwestia opon może okazać się kluczowa.

- Motocykl zbytnio się nie zmienił, mamy ten sam pakiet, tempo jest dobre, natomiast kluczowe w tym wyścigu będzie zarządzanie oponami - podkreślił. - Tak jest w każdym wyścigu, ale w tym będzie to jeszcze ważniejsze.

Czytaj również:

akcje
komentarze
Miller bojowo nastawiony

Poprzedni artykuł

Miller bojowo nastawiony

Następny artykuł

Vinales bez szefa załogi

Vinales bez szefa załogi
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie MotoGP , Motocykle
Kierowcy Joan Mir
Zespoły Team Suzuki MotoGP
Autor Marcin Wyrzykowski