Marquez: Tegoroczny motocykl jest bardziej uniwersalny

akcje
komentarze
Marquez: Tegoroczny motocykl jest bardziej uniwersalny
Autor:
, Dziennikarz
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
22 maj 2019, 07:07

Marc Marquez przyznał, że aktualna ewolucja Hondy pozwala mu być bardziej wszechstronnym niż model z 2018 roku i umożliwia korzystanie z kilku „stylów” jazdy.

Podczas gdy inni zawodnicy Hondy, Jorge Lorenzo i Cal Crutchlow nieco narzekają na tegoroczną ewolucję motocykla japońskiej marki, Marc Marquez bez problemów wygrywa kolejne wyścigi.

Hiszpan zdominował trzy spośród pięciu pierwszych rund sezonu 2019 (w pozostałych dwóch także walczył o zwycięstwo) i jest na najlepszej drodze do zdobycia czwartej z rzędu korony w najważniejszej klasie MotoGP.

Po wyścigu w Jerez, podczas którego lider punktacji użył miękkiej mieszanki (do tej pory często pomijanej przez zespół Hondy) i z łatwością odniósł zwycięstwo, Marquez powiedział, że specyfika modelu 2019 pozwala mu na swobodniejszy wybór optymalnej strategii.

- Zwykle gdy jest chłodno to miewaliśmy problemy. To pierwszy raz, gdy użyliśmy miękkiej mieszanki na przednim kole, ale w tym roku możemy jechać na dwa, trzy różne sposoby. Mogę szukać cennego czasu w inny sposób niż w roku ubiegłym i to jest najważniejsze. Używam różnych opon i stylów jazdy - wyjaśnił Marquez.

Aktualny mistrz MotoGP zalety swojego motoru przypisuje poprawkom jakie wprowadziła Honda w obszarze związanym z mocą silnika. Dzięki temu Marquez może naśladować sposób w jaki na Ducati jeździ Andrea Dovizioso.

- Nadal kilka rzeczy wymaga poprawy, ale dzięki zwiększonej mocy silnika mogę używać dwóch, trzech stylów jazdy. Teraz rozumiem jak korzystali z tego Jorge i „Dovi” w zeszłym roku, gdy obaj jeździli Ducati.

- Ja mogę jeździć tak jak w minionym sezonie, ale także w inny, dodatkowy sposób. To daje mi pewność i dzięki temu mogę osiągać tak równe wyniki. W zeszłym roku byłem bardzo silny w kwalifikacjach. W tym może i jestem w nich nieco słabszy, ale mam lepsze tempo w wyścigu.

Lider zespołu LCR, Cal Crutchlow przyznał przed sezonem, że zwiększenie mocy silnika mogło odbić się na stracie stabilności przodu i tym samym pozbawić RC213V jego „największej broni” , która pozwalała motocyklistom na spory zysk podczas hamowania.

Zdaniem Marqueza była to jednak opłacalna „transakcja”: - Motocykl lepiej skręca. W ubiegłym roku staraliśmy się zyskiwać na hamowaniach. Teraz tam tracimy, ale zyskujemy na innych rzeczach. Opieranie się na punktach hamowania zawsze jest ryzykowne, a to ryzyko nigdy nie będzie stałe. Teraz możemy budować czasy okrążeń w oparciu o inne rzeczy - zakończył Marc Marquez.

Następny artykuł
Quartararo zagrał va banque

Poprzedni artykuł

Quartararo zagrał va banque

Następny artykuł

Espargaro narzeka na Aprilię

Espargaro narzeka na Aprilię
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie MotoGP , Motocykle
Autor Valentin Khorounzhiy
Bądź pierwszy by otrzymać
wiadomości