Najdziwniejszy wyścig Quartararo

Fabio Quartararo nazwał Grand Prix Francji najdziwniejszym wyścigiem dotychczasowej kariery w MotoGP.

Najdziwniejszy wyścig Quartararo

Quartararo rozpoczął w marcu swój trzeci sezon w MotoGP. W niedzielnym wyścigu w Le Mans po raz pierwszy miał okazję doświadczyć reguły flag-to-flag - na jej mocy można wymienić motocykl w trakcie rywalizacji z powodu, na przykład, opadów deszczu.

Do takiej sytuacji doszło już podczas piątego okrążenia Grand Prix Francji. Quartararo pojawił się w alei serwisowej, ale w ferworze walki zjechał do garażu zespołowego kolegi z Yamahy - Mavericka Vinalesa. Francuz otrzymał za to karę jednego długiego okrążenia. Choć miał szansę na zwycięstwo, w trudnych warunkach skończył wyścig na najniższym stopniu podium i został liderem klasyfikacji sezonu.

- Szczerze mówiąc, był to najdziwniejszy wyścig w moim życiu. Byłem na trzeciej pozycji, zaczynało padać, a Jack [Miller] i Maverick [Vinales] jechali dość ostrożnie - mówił po wyścigu Quartararo. - Powiedziałem sobie: „muszę [ich] wyprzedzić”. Wykonałem dobry manewr w szykanie, a gdy rozpadało się na dobre, zastanawiałem się: „czemu nie ma czerwonej flagi?”.

- Zaraz zdałem sobie sprawę: „k***a, przecież to MotoGP i możemy zjechać po drugi motocykl”. Zobaczyłem białą flagę. W zakręcie numer 9 prawie straciłem tył. Różnica [w warunkach] była ogromna. Prawdopodobnie przez to chłopaki mnie dopadli. Byłem ostrożny, potem wskoczyłbym na zły motocykl i zabrał ten Mavericka. Była to jednak cenna lekcja. Nie spodziewałem się, że w takich warunkach zdobędę podium. Jestem zadowolony.

W klasyfikacji sezonu Quartararo zgromadził 80 punktów. Oczko mniej ma Francesco Bagnaia.

Opinie po GP Francji:

akcje
komentarze
Zarco może walczyć o mistrzostwo
Poprzedni artykuł

Zarco może walczyć o mistrzostwo

Następny artykuł

Miller zostaje na Ducati

Miller zostaje na Ducati
Załaduj komentarze