Yamaha musi pracować szybciej

Maverick Vinales przyznaje, że Yamaha musi poprawić swój sposób pracy podczas weekendów wyścigowych MotoGP.

Yamaha musi pracować szybciej

Zwycięzca tegorocznego Grand Prix Kataru, w ostatnim Grand Prix Hiszpanii był dopiero siódmy. Najwięcej problemów sprawiało zachowanie się motocykla podczas hamowania, choć ogólnie był zadowolony z Yamahy.

Oceniając testy w Jerez, które odbyły się dzień po czwartej rundzie sezonu, przyznaje, że zespół zrobił krok naprzód pod względem ustawień wyścigowych. Dodaje również, że znalezienie właściwej konfiguracji nie było trudne.

W rezultacie podzielił się opinią, że największym problemem Yamahy, który zespół musi przezwyciężyć, jest szybsza ocena pomysłów dotyczących ustawień, w celu lepszego przygotowania się do zawodów.

- Tak, czułem się dobrze - odpowiedział Vinales pytany przed GP Francji, czy poczynił jakiekolwiek postępy podczas testów w Jerez. - Wyczucie było odpowiednie, co jest najważniejsze.

- Jeździliśmy bardzo szybko, choć warunki nie były idealne, zwłaszcza po południu, kiedy mocno wiało - dodał. - W każdym razie byliśmy w stanie podążać dobrym tempem na ustawieniach wyścigowych. Testy zakończyliśmy z dużą pewnością siebie. Znaleźliśmy wiele rzeczy, szczególnie konfigurację, które były możliwe do wprowadzenia wcześniej, podczas weekendu.

- Należy poprawić nasz sposób pracy, musimy być trochę szybsi w określaniu odpowiednich ustawień, dzięki temu będziemy radzili sobie lepiej w trakcie weekendu wyścigowego. To co opracowaliśmy na testach, nie było trudne do znalezienia, a nie spróbowaliśmy tego podczas zawodów. To jest więc obszar, którym musimy się zająć - dodał.

Kolega zespołowy Vinalesa z fabrycznej ekipy Yamahy - Fabio Quartararo, w Hiszpanii był dopiero trzynasty. Zmagał się z kontuzją, było to problem z przeciążonym przedramieniem.

Po wyścigu w Jerez przeszedł operację i nie przewiduje jakichkolwiek trudności podczas domowego Grand Prix Francji.

- To była bardzo frustrująca sytuacja podczas wyścigu. Wiedziałem, że mam tempo, aby wygrać, ale brakowało mi siły - przekazał Quartararo. - Po każdym kolejnym okrążeniu, coraz trudniej mi się hamowało, aż do momentu, kiedy już kompletnie byłem wyczerpany, a pozostało jeszcze dziesięć kółek do mety.

- Straciłem szansę na wygraną, starałem się zdobyć przynajmniej jakieś punkty - dodał. - To był więc czas na drugą operację. Czuję się już świetnie, chociaż blizna trochę się rozciąga. Nie mogę doczekać się jazdy i nie spodziewam się problemów.

Polecane video:

akcje
komentarze
Dovizioso nie chce dzikiej karty
Poprzedni artykuł

Dovizioso nie chce dzikiej karty

Następny artykuł

Dwa razy w Austrii

Dwa razy w Austrii
Załaduj komentarze