Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska

Zwycięstwo nie bez kłopotów

Francesco Bagnaia, zwycięzca Grand Prix Portugalii, przyznał, że pod koniec wyścigu w Portimao miał problemy z oponami.

Francesco Bagnaia, Ducati Team

Autor zdjęcia: Gold and Goose / Motorsport Images

Bagnaia, pomimo że nie ruszał z pole position, był faworytem niedzielnego wyścigu. Dzień wcześniej wygrał sprint - tegoroczną nowość w MotoGP.

Mistrz świata prowadzenie objął na drugim okrążeniu i nie oddał go do samej mety, odnosząc dwunaste zwycięstwo w królewskiej klasie. Ścigać próbował go Maverick Vinales. Przewaga reprezentanta Ducati przekraczała chwilami sekundę i choć w końcówce zmalała do 0,7 s, wydawało się, że Bagnaia ma wszystko pod kontrolą.

W rozmowie z dziennikarzami Bagnaia przyznał jednak, że jego opony były pod koniec rywalizacji w kiepskim stanie.

- Starałem się zbyt dużo nie myśleć o przewadze, ponieważ widziałem, że się zmniejsza - powiedział Włoch. - Nie chciałem jednak próbować mocniejszego ataku, ponieważ nie byłoby to dobre dla tylnej opony. Starałem się jechać konsekwentnie i być szybszy okrążenie po okrążeniu. To podziałało.

- Po piętnastu, szesnastu okrążeniach Maverick ponownie przycisnął i szczere mówiąc, ja również to zrobiłem. Opony już nie było, więc ostatnie dwa okrążenia przejechałem z zerową przyczepnością i miałem spore problemy. Wszystko się jednak udało. Trochę kontroli i trochę ataku.

Bagnaia idealnie rozpoczął starania o obronę tytułu, wywożąc z Portimao pełną pulę 37 punktów. Jako pierwszy mistrz świata od siedmiu lat zdołał otworzyć sezon zwycięstwem. W 2016 roku dokonał tego Jorge Lorenzo, wygrywając Grand Prix Kataru.

- Prawdę mówiąc, nie myślałem o tym. Oczywiście, chcę ponownie wygrać mistrzostwa, ale jestem przekonany, że wyzwanie w tym roku będzie spore, biorąc pod uwagę Aprilię oraz pozostałe Ducati.

- Musimy twardo stąpać po ziemi i ciężko pracować tak, jak w przez cały miniony weekend.

Czytaj również:

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Marquez zgadza się z sędziami
Następny artykuł Oliveira nie pojedzie do Argentyny

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska