Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
MPRC Autodrom Słomczyn III

Dużo ścigania w Słomczynie

Zbigniew Staniszewski ponownie narzucił najmocniejsze tempo podczas kolejnego weekendu rallycrossowego w Polsce.

MPRC, Autodrom Słomczyn

W miniony weekend na Autodromie Słomczyn rozegrano szóstą rundę Mistrzostw Polski Rallycross oraz ścigano się w ramach FIA CEZ. Tor pod Grójcem gościł także przedostatnią odsłonę tegorocznego Pucharu Polski Autocross.

W najmocniejszej klasie SuperCars nie było niespodzianek. Tempo narzucił Zbigniew Staniszewski, który za kierownicą Forda Fiesty RX zdobył komplet punktów w kwalifikacjach oraz finale i przybliżył się do obrony tytułów w obu seriach. W Słomczynie kolejne miejsca na podium zajęli Łukasz Tyszkiewicz w Fordzie Fiesta oraz Tomasz Sokal w Toyocie Yaris.

- Oczywiście jestem bardzo zadowolony po takich zawodach. Komplet punktów bardzo mocno przybliża nas do obrony obu tytułów - mówił Staniszewski. - Była to bardzo pozytywna runda bo dopisali kibice. Brawo dla organizatorów bo odrobili lekcję. Na torze rywalizację oglądała bardzo duża grupa miłośników motorsportu. Relacje internetowe śledziło nawet 25 tysięcy widzów. Szacunek dla Motowizji za bardzo dobrą robotę. To wielkie święto dla rallycrossu. Świetnie się jeździ i ściga przy tak licznie zgromadzonej widowni.

- Jestem zadowolony bo w drugiej części sezonu idzie nam wszystko jak z płatka - dodał. - Nie mamy żadnych problemów. Generalnie nie jestem zdziwiony bo zespół jest w znakomitej formie. Wszyscy są bardzo dobrze zgrani. Aż miło patrzeć jak robota robi się sama. Jako ogólny koordynator całego teamu niewiele mam pracy. Daje to dużą przyjemność, łatwiej się jedzie. Łatwiej się notuje kolejne dobre wyniki. Na początku sezonu szło jak po grudzie, teraz jest znakomicie. Wracamy do Olsztyna z uśmiechami. Przed nami kolejne weekendy i rozstrzygnięcia. Będziemy dalej walczyć.

W SuperCars Light z kolei Tyszkiewicz zostawił za sobą Sokala. W trójce zmieścił się z Michał Kos. Awaria Skody Fabii wyeliminowała Michała Peterlejtnera z walki.

- Dla naszego zespołu weekend ten był słodko-gorzki - przekazała ekipa SKP Rallycross Team. - Mateusz Tyszkiewicz po bardzo dobrym sobotnim występie, w niedzielę od rana borykał się z kłopotami technicznymi auta co skutkowało, że nie ukończył finału. Na szczęście dobra sobotnia jazda pozwoliła na zdobycie dużej ilości punktów. Łukasz Tyszkiewicz wygrał w rundę w klasie SuperCars Light oraz zajął drugie miejsce w klasie SuperCars.

 

W połowie finału SuperNational mogło się wydawać, że Roman Castoral miał wszystko pod kontrolą. Jednak do Czecha mocno zbliżył się Robert Dąbrowski naciskany przez Jakuba Kowalczyka. Nie doszło jednak do żadnych zmian w kolejności tych zawodników. Dalej uplasowali się Piotr Budzyński i Vilem Vagner. Gigi, który najlepiej po starcie wyszedł z pierwszego zakrętu objeżdżając całą stawkę po zewnętrznej, był ostatni. Kierowca BMW E46 złapał kapcia na trzecim kółku oraz zaliczył chwilowy postój w piachu po wypadnięciu z toru, co przełożyło się na sporą stratę w ostatecznym rozrachunku.

 

W SN 1600 Konrad Gryz poczuł szansę na zwycięstwo, ale ostatecznie minął linię mety 0,442s za Vilemem Sagnerem. Trzeci był Georgo Fekete.

W SN -2000 na podium stanęli Roman Castoral, Robert Dąbrowski i Jakub Kowalczyk.

Z kolei w SN +2000 na mecie finału Halk zameldował się przed Danielem Krzysiakiem i Ondrejem Senkiem. Awaria wyeliminowała Łukasza Zolla.

- Srebrny dzień dla naszego zespołu podczas siódmej rundy CEZ w Słomczynie - przekazała stajnia Automax Motorsport. - To były świetne zawody, dziękujemy kibicom za tak liczne odwiedziny! Zarówno Daniel Krzysiak, jak i Robert Dąbrowski zajmują drugie miejsca w swoich klasach, a dodatkowo Robert także drugie miejsce w generalce grupy SuperNational. Tempo obaj zawodnicy mieli nawet na zwycięstwo, ale i tak to świetny wynik dla całego zespołu. Już za tydzień kolejna runda CEZ tym razem na legendarnym węgierskim torze w Nyirad.

 

W finale zmagań RWD Cup Igor Sokulski najlepiej ruszył z pierwszego pola startowego i utrzymał prowadzenie w pierwszym zakręcie przed Małgorzatą Prus.

Kierowca z numerem 588 stopniowo odjeżdżał od reszty stawki podczas gdy Prus miała tuż za sobą Kamila Pietraszko. Na dwa okrążenia przed zakończeniem rywalizacji czołowa trójka zjechała na joker lapa, a następnie utrzymała swoje pozycje. Kolejność ta nie zmieniła się już do samej mety. W finale zabrakło jednego z faworytów w walce o tytuł, Mariusza Szczepańskiego.

W stawce SC Cup bliski zaliczenia weekendu marzeń był Przemysław Kapustka, pierwszy w łącznej punktacji kwalifikacji oraz zwycięzca półfinału. W finale natomiast stoczył zaciętą walkę z Barłomiejem Mireckim. Podążał na czele do ostatniego okrążenia, na którym zdecydował się zaliczyć joker lapa. Z dłuższej nitki wrócił jednak za Mireckim, który na taki ruch zdecydował się jedno kółko wcześniej i zyskał nieco czasu jadąc w czystym powietrzu. Na mecie dzieliło ich zaledwie 0,640s. Trójkę skompletował Jakub Kabat. Mirecki umocnił się na prowadzeniu w czempionacie.

Świetną formę w Pucharze Polski Autocross pokazał ponownie Maciej Laskowski wygrywając wszystkie wyścigi, również finałowy blisko sześć sekund przed Adamem Milanem i z okrążeniem przewagi nad Mariuszem Andrychem.

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Staniszewski w drodze po tytuły
Następny artykuł Wicemistrzostwa Dąbrowskiego i Zolla

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska